 | Może zacznijmy od tego, dlaczego przytyłam. Jako młoda dziewczyna byłam szczupła, nigdy nie byłam chuda, ale moja waga była w normie i czułam się bardzo dobrze. Po urodzeniu pierwszego dziecka niedużo mi przybyło. Z rozmiaru 38 wskoczyłam w 40. Dwa lata później przyszedł na świat drugi synek i po tej drugiej ciąży strasznie się roztyłam. Wchodziłam już tylko w rozmiar 44. Kolejna ciąża i kolejny przyrost wagi. To był jakiś koszmar. Nigdy nie walczyłam z kilogramami tak na serio. Obiecywałam sobie, że nie będę się objadać wieczorami, że będę unikać słodyczy i kończyło się tylko na obietnicach. Zajadałam stres i problemy jedzeniem, chciałam sprawić sobie przyjemność. Kupowałam kremy wyszczuplające, tabletki z karnityną, herbatki ziołowe wspomagające odchudzanie, ale tak naprawdę wciąż tyłam. Nawet namówiłam męża na zakup orbitreka. Strasznie się zakurzył, bo nie miałam czasu na nim ćwiczyć. To wszystko sprawiło, że moje 46 zaczęło zamieniać się w 48. Cała historia |