| Płeć: | kobieta |
| Wiek: | 23 lat |
| Miasto: | Biecz |
| Stan cywilny: | zamężna |
| Wzrost: | 167 cm |
| Masa ciała: | 57,00 kg |
| Obwód bioder: | 87,00 cm |
| Obwód tali: | 70,00 cm |
| Obwód piersi: | 84,00 cm |
| Cel: | 55,00 kg |
| Aktualne BMI: | 20,44 |
| Wykształcenie: | Średnie |
| Aktywność zawodowa: | Praca fizyczna |
odkąd pamietam,odchudzałam sie zawsze!ale po osiągnięciu mojego celu,popuściłam i przybyło mi to nieszczęsne 4-5kg:/ kiedy ze spodni zaczęły mi wypływać boczki-powiedziałam-ST
OP!
Moim sukcesem było to, że w rok staraciłam 20kg. To chyba moje największe osiągnięcie o ile mnie pamięć nie myli! Nigdy nie byłam aż tak pulchna,bo jakoś gubiłam to w kościach(kości grube)ale pewnego dnia się zawzięłam i sie udało. Nie stosowałąm jakiś drastycznych diet, pomijając kopenhadzką-ale to porażka totalna,efekt jojo itp. Poprostu-nowa praca,nowe otoczenie i jakoś szło z górki!Do momentu,gdy wyglądem przypominałam wieszak(to opinie inych-nie moje)Zaczęłam jeść,bo bliscy byli aż nadopiekuńczy i nie spuszczali mnie z oka:/ noi stało się,boczki się zaczęły wylewać:( Także od dzis nie jem słodkiego,nie pojadam,a jak już musze to owoce i ogóreczki konserwowe:) Może i mam fisiu w głowie,ale za 7miesięcy mój ślub i wolałabym suknie zwężać niż poszerzać:D
Masa ciała
brak czasu....P.S.przytyłam;( 26 lipca 2010 , Skomentuj
Nadszed ten okropny cholerny czas,kiedy nie ma czasu na nic:/ Zaczelismy prosic gosci...przy tym wyszlo niesamowite zamieszanie,klotnie-jeju,czego tego nie mozemy uniknac? Nazbieralo sie wiecej gosci niz to bylo w planach, ale jak sie okazalo tylko w moich.Moj Przyszly,nazwieral 80ludzi,a byla mowa o 60 z kazdej strony(restauracja zarezerwowana na 120-a wyszlo na 140os).No i masz babo placek... Klotnia jak nie wiem,ja panikara-moja mama jeszcze bardziej..eehhh szkoda to opisywac.Byl krzyyk, ryk, przekrzykiwanie i masakra. Dlaczego tego nie mozna uniknac??wytlumaczy mi to ktos?Ja juz cala w nerwach:/ do slubu zostalo 6tyg i 4dni! Dodatki do sukni prawie zakupione,bark tylko bizuterii...nie moge sie zdecydowac...a i tez te ładniejsze komplety kosztuja nie malo! Dieta??Diety brak...przewalilam na calej lini...jem wszystko co leci...ciasteczka,placuszki, salateczki i wszystko z grilla:( Powod??Spozniony @ ponad tydzien,jeszcze sie nie zbiera....Drugi powod?? Stres!! Zajadam go z brutalnoscia:( Brak cwiczen...od 3dni nie robilam brzuszkow;( Efekt?? Wystajacy brzuch,zwisajace boczki i grubasne udziska:/ Waga dziwnie na swoim miejscu...cos mi sie w to wierzyc nie chce! W weekend bylam w Bieszczadach,tak sie zwazylam na cholernej wadze lazienkowej(nie cierpie ich) i co widze?? 1,5kg wiecej niz na mojej;/ Bleeeeeee.... wlasnie dlatego tych wag nie lubie,bo nigdy nie wiem kiedy dobrze wskazuja:/ Sa falszywe,obludne i cholernie niepoczytalne:)) Lece....zmuszac sie do cwiczen,choc na 200 polbrzuszkow musze sie poswiecic!:)) BUZIOLE:*
powrót???:))) 22 lipca 2010 , 5 komentarzy
Nie bylo mnie dosc dlugo...ślub i te sprawy...nie mysle o niczym innym...a dieta??roznie!Na wadze niby norma 56-58kg(rano-wieczor). Staram sie pilnowac jak zawsze, nie wspominajac o grzeszkach,bo sie zdarzaja-gryz batonika,2-3lyzeczki lodów, paluszki,drozdzowka:/ Ale coz,nie ma ideałów, a ja zawsze zawsze zajadam stresy niestety;(( Cwiczenia jakies sa-polbrzuszki codziennie,zwiekszylam do 400-500. Roweru brak, ale zakupilam nowy,uzywany,ale sie odmaluje i wyruszamy w droge,bo moj tez kupil:)Zawsze to razniej:) Co do slubu-to mam mega problem z zakupieniem Bardotki Wszystkie albo zbyt plytkie,albo za malo usztywnione;/ Ja nie wiem:/ Jeden mi sie nadal, ale nie ma znow rozmiaru-cos nie moge trafic,zawsze mnie ktos uprzedzi!Na necie tez go ni moge dostac:/ Nie ma go ani na allegro ani na ebay-u:/ Jest, ale w cenie o 15zl drozszej niz w sklepie(89zl-sklep) Na stronie firmy,nie moge dojsc jak go kupic... Moze ktos jest mi w stanie pomoc?? Bardotka SAWREN Anais biała-75C(zwykle nosze 75B ale zbyt plytka, a wieksza lepiej "powieksza"biust)
Ehhh....wczoraj cały wieczor szukalam jej nanecie, ale lipa:( Mimo ze kosztuje az tyle, to chce go miec..przynajmniej wiem,ze bedzie dobrze trzymac. Z biżuteria jest podobnie.Chyba załoze pożyczoną:))) 3majcie sie cieplutko:))
podsumowanie tygodnia. 17 lipca 2010 , Skomentuj
Przez te upaly nie chce mi sie nic.Jedynie jesc:/ Ale wagowo dobrze:)Przez caly tydzien waga rano 56kg:)Chyba czas najwyzszy zmienic pasek:)Cos mi sie nie widzi ta waga...powinnam skakac z radosci,a tu...obojetnosc!sZCZERZE?cZUJE SIE WIEKSZA O TEN 1KG. No ale waga wskazuje co inne:) Zobaczymy jeszcze na wadze-tej zepsutej-czy cos spadlo czy dalej wskazywac bedzie pod 59kg:))) Smieszne to:) Codziennie minimum 3l wody:) Minimum 3 szkl.czerwonej herbaty:) Prawde mowiac,przez ostatniee 3dni mialam mega problem z toaleta(mimo duzych ilosci wody),suszone sliwki i morele,jogurt na czczo i nic!!! Juz mnie nerwa brala!!!Wczoraj wypilam chyba z 6 cz 7 herbat na sranko i wkoncu na wieczor puscilo jak trzeba!Oczyscilam sie wkoncu,balon z brzucha spadl i rano zobaczylam znw 1kg mniej(55kg).Moja upragniona waga!!!Ale to tylko utrata wody,ale mimo wszystko-dobrze bylo zobaczyc przez chwile moje upragnione 55kg:) Ehhhh..upaly,upaly....a ja nie moge sie opalac:( bieleje:((( Ale przed slubem,jak sie wylecze z tego swinstwa na plecach,nadrobie wszystko, o ile pogoda pozwoli:) Wczoraj zafundowalam sobie jakuzzi:))Ale prawde powiedziawszy nie bylam zbytnio zadowolona...drogo mnie to kosztowalo,siedzialam moze z pol godziny(a policzono mi jak za 1,5h)poza tym slabo mnie wymasowalo:/ Nastepnym razem-sauna!Ale rzecz jasna-jak sie ochlodzi na dworze:) Menu z tygodnia nie za piekne(1000-1200kcal)byly slodkie weglowodany,pieczywo ziarniste,lody,troche owocow(jablka,arbuz,brzoskwinie),duzo fasoli szparagowej(to chyba przez nia mnie"przytkało"),300-400polbrzuszki-codziennie-nie liczac dwoch ostatnich dni,bo jakies problemy ze sercem mam...Jednym slowem-Bywalo Lepiej:( No ale, zawsze moze byc lepiej:) Milego Weekendu:*
dzis i wczoraj. 14 lipca 2010 , Skomentuj
Nie bylo mnie wczoraj,bo mialam tak jakby fatalny dzien;/ ale juz jest dobrze-chyba? Jesli chodzi o jedzonko,to staram sie do 1000kcal tradycyjnie.Wczoraj bylo: bułka pizza-150kcal, barszcze czerwony z uszkami-300kcal jogurt jogobella light-90kcal jablko-70kcal troche chrupkow bekonowych i paluszkow-150kcal 2lyzeczki dzemu wisniowego-100kcal =ok..760kcal- byc moze cos przeoczylam??napewno!!! Dzis: platki pszenne z mlekiem 0.5%-300kcal arbuz-100kcal fasola szparaggowa 230g-110kcal 2jablka-140kcal 3lyzki jogurtu truskawkowego-70kcal paluszki-70kcal 10chrupkow bekonowych-70kcal =860kcal +piwko! Sruba mnie wziela:/ bo glodna jakas jestem?Wiem-popiwie zawsze tak jest...ale zjadlam jablko i mi przeszlo:) Jesli chodzi o mojego "Alfonsa" to jest dobrze-zreszta,zawsze tak jest po sprzeczce!Tak juz mamy niestety:( Poza tym zbliza sie @ i ciezko ze mna zyc:/ Przygotowania do slubu pelna para.Dzis zakupilam spinki kwiatuszki i kwiatek do wlosow-tanio!!!wydalam jedynie 15zl,a spodziewalam sie ze bedzie mnie to drozej kosztowac:) Ale biustonosza nie kupilam cholera-zbyt wysokie wymagania czy co? Nie maja poprostu bardotek bialych,gladkich, usztywnianych,na silikonie i jakimis hafcikami po bokach:/ Zawsze albo,gladkie z szwami posrodku(na miseczkach) z silikonem,albo cale hafkowane bez silokonu:( Kiedys sie spotkalam wlasnie z takim moim typem-ale raz,ze nie bylo mojego rozm.(75B),to kosztowal przeszlo 70zl:/ Troche drogo,ale wkoncu slub sie ma raz w zyciu:) Chyba go kupie... nawet na moim ukochanym allegro nie maja:( Zlosc, a raczej przykrosc mnie spotkala,bo siostra mojego M.(z Wloch) oznajmila mi dzis ze przyjezdza nie poczatkiem sierpnia,jak to bylo dotychczas,lecz dopiero po 15,wiec wynika z tego ze nie zalapie sie moj panienski,bo planuje na 7lub 14sierpnia,z racji ze 21 mamy wesele a tydzien przed slubem chyba nie mam nerwow go urzadzac-bo narwy mam juz teraz-a tu jeszcze 1miesiac,3tygodnie i 3dni. Noi problem jest nastepny,bo jej maz(wloch)mial byc swiadkiem Mojego M. a tu sie okazuje,ze raczej go nie bedzie juz na slubie,bo musi byc wtedy w pracy(nie rozumie tego ze nie dadza mu wtedy urlopu)...no i klapa:( Jego siostry nie chce na swiadkowa,bo mam 2siostry i chce moja E.:( Ehhh...tak bymj juz chciala byc po slubie!!!Choc mowia,ze przed jest lepiej:) Dobra,mykam troche pocwiczyc(tego nie zaniedbalam)bo o rowerze tylko snie i marze,ale moze w nowym tyg. sie skusze i zaryzykuje:)rany sie goja wkoncu:))) Buziaki:*
Ja bez okularów,welon-foty:) 12 lipca 2010 , 6 komentarzy
Witam po weekendzie:) Nie bede mowic jak minal, bo jak zawsze przybylo mi kilo z tych grillow:/ ehh....aaaa bylo tak pieknie:)Ale dobre i 3dni widziec 56kg na wadze:)) Po rowerze sie juz wykurowalam-na szczescie:) Az mam wielka ochote siasc ponownie i jechac i jechac:) Ale poki co wole nie ryzykowac,nie chce do slubu isc w gipsie:) Wogole to ostatnio jakos sie zle sklada:/ Tu slub za pasem,a ja jak nie stluczka na rowerze to jeszcze to cholerstwo wrocilo:( Mianowicie-łupież pstry:( Miala ktoras? To takie biale plamki na skorze, przewaznie wychodza po opalaniu-a mozna sie zarazic wszedzie,na basenie, w solarium,nad morzem.Jak juz zlapiesz "grzybka"(to cos w tym rodzaju ponoc)to masz to cale zycie,ciagle powraca-co jakis czas.Ja zarazilam sie jakies 2-3lata temu,na solarce wlasnie.Troche przesadzilam z opalaniem-to fakt, i wlasnie"to"siadlo na mnie. Dermatolog kazal sie myc nizoralem i jakas tam mascia, ale nie mopoglo zbytni...szwagierka mi cos z Wloch podeslala i zeszlo.Wtedy bylam w dobrej sytuacji, bo pojawil sie na brzuchu i plecach,takze nie bylo wiadac,a teraz MENDA pojawila sie na dekoldzie na plecach.Zalamke mam straszna.Masc juz jakas kupilam,co wyczytalam w necie,za Nizoral sie narazie nie zabieram,zobaczymy czy masc cos pmoze,poza tym masc z Wloch juz jedzie,Mysle to uratowac jakos do slubu.Plecow na slonce staram sie nie wystawiac-narazie,chyba jak sie troche podgoje to sie zastanowie,ale nie wiem czy jest sens ryzykowac przed slubem.Najwyzej bede "biala"..ale lepiej byc cala biala,niz opalona w biale plamy:/ Juz dekolt z przodu zaczelam smarowac mascia zeby nie wyszly cholerniki jedne:) A co do slubu,to wklejam zdjecie welonika zakupionego na allegro za 14zl+9zl przesylka(w salonie przeszlo 60zl),Jak zwykle postawilam na prostote, ale tak jakos nei lubie zdziwiac:) Nie mam pomyslu jedynie na bukiet i fryzure!Jesli ktoras przyszla lub moze juz byla-panna mloda ma cos fajnego do zaoferowania-jakis pomysl-bardzo prosze o przeslanie wszelkich materiałow:)) A oto weloniik:)
Powiedzcie mi,czy bez okularow wygladam w miare dobrze??Jakos"łyso"..ale do slubu wlasnie chce je zdjac i zalozyc soczewki:) Jakosc zdjec nie za dobra bo lampa mnie oslepia al cos tam widac:)
A co do jedzonka to dzis była bulka pizza(150kcal)kawalek szarlotki(150kcal)kawka fusiasta bez cukru i kaka rozpuszczalna z mlekiem 0.5%...a za chwile jakies 230g fasoli szparagowej(100kcal)z vegeta lub ketchupem. Wiecej: arbuz,jablko,kisiel lub jogurt.
porowerowo...ajćć...boli! 9 lipca 2010 , 2 komentarzy
Noc minela koszmarnie:(Mimo lekow co biore-na uspokojenie i na lepszy sem(2w1)nie spalam za dobrze.Rany daly mi wkosc...i kosci rowniez,bo jakby nie bylo-potuklam sie przy okazji:(najbardziej reke-boli mnie cale przedramie z cala reka wlacznie:( Noga tez cos tam poturbowana,ale nie az tak co reka:(( Boli:( Na rower nie siade przez najblizsze 2tyg:( Dzis: 100g chleba pelnoziarnistego(170kcal)+zabek serka topionego(70kcal)+3plastry pomidora(ok.10kcal)-250kcal 2pierozki z serem-120kcal Bułka pizza-150kcal 1/2 drozdzowki(byly 3rodzaje z womu-kazdej sprobowalam po trochu i wyszlo mniej wiecej jak polowa jednej:)nadzienia nie bylo wiele,deko czekolady-na jezyk)-170kcal Arbuz(nie wazylam) =690kcal Pieknie:))niby duzo weglowodanow a mala wartosc:) Nie chce mi sie jesc... Na wieczor przyloze jeszcze arbuzem i moze jablkiem:) Dzis w miescinie niedaleko mojej jest MEGAIMPREZA LECHA! Moze ktos slyszal?Miasto zebralo najwiecej glosow i z tej racji przyjezdza mega ciezarowa z piwem Lech..ten kto oddal glos ma 2piwka granis za free. Ja niestety nie oddalm glosu, ale na impre ochote mam wyskoczyc..ale.....boli mie łapsko,swetra nie ubiore,bo koszulke mi ciezko zalozyc a co dopiero swetr czy bluze,poza tym Moj ma robote kolo domu,wiec po pracy zaczyna robic kolo chołpy:/ A sama bez niego nie bawie sie juz dobrze:( Chociaz moglabym sie oderwac od rzeczywistosci,bo ciagle tylko domek i komp, a tej wolnosci za wiele mi ni zostalo:( Zobaczymy...
Przyszedl dzis moj welon wkoncu:) Jeszcze go nie widzialam, wiec zdjecie dodam jutro badz pod wieczor:))
Rowerku Najukochanszy-żegnaj;((( 8 lipca 2010 , 3 komentarzy
A mialo byc tak pieknie:(mialo byc dzis zaliczone 30km:( mialam przyjechac jeszcze bardziej zadowolona niz przed wyjazdem:(( Mialam spalic te cholerne jakies 400-500kcal(jezdze 25-30km/h)a tym czasem przejechalam jakies 15-17km w 30min:(( Powod??? Rzucilo mnie z tegoz mojego pieknego"rumaka"na srodku drogi:((( Przy dosc sporej predkosci.bo akurat zjechalam z drogi. Zerwalo mi lancuch, zrysalo ramy...ucierpiala noga-stluczona,obdarta do krwii(dosc duzy odcinek)jedynie uratowaly spodenki bo akurat zalozylam do kolana,wiec udo si uratowalo-ale spodenki juz nie w najlepszym stanie:( Ucierpiala tez reka-i ona chyba najbardziej:(( CHOLERA JASNA:( zZostana blizny jak nic:( A tu slub niedlugo:((Boli jak jasna cholera!!! Takze widok piekny- noga obandazowana,reka oklejona.... Rowerku zegnaj:((( Mama juz zapowiedziala,zebym se wybila z glowy jakiekolwiek przejazdzki:( a buuuuuuuuuuu:(((( Ludzie sa naprawde chamscy.Nikt sie nie zatrzymal,zeby mi pomoc z rowerem.Nawet ci z domu,przed ktorym to sie stalo:( Ale najbardziej i tak mnie smuci to,ze na rower juz nie siade:(( KOCHAM MOJ ROWER:((( Chyba sie z tym nie pogodze:(
jade na rowerzysko:)) 8 lipca 2010 , 2 komentarzy
od obiadu zmiana menu; po bulce pizza-150kcal byl 2lyzki lodow smietan-orzech.-80kcal, lizak-???kcal i piweczko carlsberg:)) Jade na rowerek,mysle ze piwko juz wywietrzalo:)))mysle sie wypocic porzadnie:) 25km czeka na mnie otworem..kto wie-moze i wiecej??heh...sama mysl o tym mnie podnieca:D No to jademmmm..............:)
jakoś tak... optymistycznie?:D 8 lipca 2010 , 3 komentarzy
O zgrozo!!!Dzis od rana usmiech króluje:)) Juz zapomnialam jakie to fantastyczne uczucie Stanelam na waguni-przed toaleta-w bieliznie- i co widze?56 kg Wczoraj na wieczor bylo 57kg...po cichu sie spodziewalam ze dzis zobacze te 56, ALE to pewnie tylko chwilowa zmiana i maly skoczek:) Zbytnio sobie wczoraj nie odmawialam:)jakies 1200 bylo, ale czerwonej herbaty bardzo duzo;5-6szklaneczek:) Moze to faktycznie dziala???:))) Az sie dziwnie czuje z tym humorkiem:)))cos niespotykanego:)) W nagrode pozwolilam sobie na solarium-11min:) Wszystko wyjdzie pod wieczor;ostatnim razem wieczorek zaczal mnie piec tylek,zdziwilam sie czemu??a przciez opalalam sie w stringach heh:D Dzis albo jutro bede miec welonik, ktory zamowilam na allegro:) Roznica cenowa straszna!W salonie pytalam i kosztowal przeszlo 100zl No i wkoncu slonce wyszlo:)) Dzis niestety konczy mi sie bawienie siostrzenca:( Az sie boje tej ciszy i tej nudy;/ MeNu: Musli bananowe+2lyzki jogurtu+garsc truskawek+skorki bulki(po Filipku)-ok.300kcal 100g PIERSI Z KURCZAKA SMAZONEJ(169KCAL)+100g kapusy mlodej gotowanej(30kcal)+1mlody gotowany ziemniak-50kcal =549kcal Bedzie: Bulka pizza-150kcal arbuz-do ok.500g-180kcal jABLKO-60KCAL =390KCAL CAlość:=939kcal Noi gra:)))
zdenerwowanie!! 7 lipca 2010 , 2 komentarzy
W nerwach jestem:( zZreszta, kiedy ja nie bylam?ufffff.....przeraza mnie wszystko. Slub niedlugo,czasu coraz mniej, zaczelismy proszenie-nie wiedzialam ze az tak bede sie przy tym stresowac:( Poty mnie oblewaja:(Nie chce nawet myslec co bedzie w dniu slubu...w nocy mam juz koszmary,chociaz powinnam miec piekne sny, a tu co noc snija mi sie koszmary....weeee:/ Najgorsze jest to, ze nie toleruje swojej tesciowej,wrecz jej nienawidze!!!!! A mieszkac z nia bede musiala pod jednym dachem:( Jedyny plus, to to, ze mamy oddzielona gore od dolu, wiec tyle spokoju chociaz! Problem nastapil i moze sie poglebic jeszcze bardziej, bo za swiadkowa wybralam sobie swoja siostre, a mam je 2, moj ma tylko jedyna siostre i tez chcial(jak i jego rodzice i babcia)zeby to wlasnie ona byla moja swiadkowa, a ja nie bardzo sie juz na to godze, bo nikt mi swiadka nie bedzie wybieral.Jego swiadkiem natomiast mial byc maz siostry(wloch z pochodzenia)ale z nim jest tak,ze nie wiadomo w stu procentach czy sie na tym slubie pojawi z powodow osobistych-cos w pracy,ze musi byc akurat 4wrzesnia. Noi spiecie jest niesamowite!Znow sie posprzeczalismy z Moim, ze inaczej ustalilismy a co inne mowie.Ale tak serio, to nie chce jej za swiadka..jestem katolikiem,a ona to tak roznie, a jakies zaswiadczenie trzeba miec i do komuni w tym dniu tez powinno sie pojsc...no i pieron wie jak to bedzie, a smialosci nie mam zeby jej to powiedziec i wlasnie dlatego zdecydowalam na moja siostre!!! Obled jakis.... Z tych nerwow jestem potfornie glodnaaaaaaa.... Dzis jedzonka nie pisze,bo grzech za grzechem...kiedy ja z tym skacze!!!
|
Masa ciała