|
UglyN
kobieta,
23 lat
,
(Wielka Brytania)
O sobie: Slomiany zapal to moje drugie imie,
brak silnej woli i jeszcze pare innych rzeczy sklada sie na brak sukcesu w odchudzaniu i utrzymywaniu osiagnietej wagi,
mimo wszystko probuje z lepszymi i gorszymi skutkami.
|
Informacje o mnie
| • Stan cywilny: | związek partnerski |
| • Wzrost: | 172 cm |
| • Masa ciała: |
70,00 kg |
| • Cel: |
62,00 kg |
| • Aktualne BMI: |
22,48 |
| • Wykształcenie: |
Powiem później |
| • Aktywność zawodowa: |
Powiem później |
| • Dzieci: |
nie mam |
|
|
Sukcesy i porażki w odchudzaniu
Odchudzalam sie raz w zyciu, sukces 10kg uczcilam ciastkami, czekolada i pierniczkami. W rezultacie przytylam nie tylko wczesniej zgubione kilogramy ale jeszcze 15 dodatkowych.
Chce wrocic do zdrowej wagi i odzyskac energie do zycia, chce znowu miec kondycje i nie wracac zasapana do domu, bo troszke pod gorke i schody!
Archiwum
2010
•
lipiec
•
luty
•
styczeń
2009
•
grudzień
•
listopad
•
październik
•
wrzesień
•
czerwiec
•
kwiecień
•
marzec
•
styczeń
2008
•
sierpień
•
lipiec
|
Odwiedzin: 6 387
|
|
Masa ciała
Postanowienie noworoczne: Wroce do wagi 62kg
|
Zgłoś złamanie regulaminu
|
|
D 5 - pokus dzien pierwszy
Ok, przyznam sie bez bicia- zjadlam kawalek tiramisu na drugie sniadanie. Kawalek byl malutki, obiecuje, ale musialam skonsumowac- ta sama wymowka jak w przypadku nalesnika z przed paru dni. Dziewczyny natomiast okazaly sie byc ponad moje wszelkie oczekiwania- zadna nawet slowem nie wspomniala ekspeansji mojego ciala, O powiedziala nawet, ze wcale sie nie zmienilam- moja wersja wydarzen to +15 kg od przyjazdu na wyspy- tyle samo ile sie nie widzialysmy... Kochane dziewczyny!!! Nie mialam pojecia, ze tak bardzo sie za nimi stesknilam! Teraz jeszcze maly drink i dzien zamkniety, mysle, ze nie dalam plamy :)
Menu: owsianka 171kcal kawalek tiramisu zupa z kawalkiem kurczaka i salata ryzowy chinski przysmak/special/cokolwiek plasterek melona 3 kieliszki musujacego bialego wytrawnego
PS dziewczatka, oto przepis: 5 jaajek 5 lyzek cukru 500g marscapone dwa opakowania biszkoptow do tiramisu 50 - 75 ml alkoholu (rum, tia maria, whisky albo co tam lubicie) miska kawy (najlepsza z ekspresu albo malych czajniczkow do espresso)
Najpierw przygotowac kawe i dolac do niej alkoholu. W czasie kiedy stygnie robimy mase do przelozenia biszkoptow. Oddzielamy zoltka od bialek, bialka w jednej misce miksujemy az zrobia sie sztywne- proba odwracania miski. Zoltka porzadnie zmiksowac z cukrem, pozniej dodawac marscapone i na koncu lyzka po lyzce piane z bialek. Kazda lyzke dobrze wymieszac podnoszac mase- wpusci powietrze do srodka i jego bombelki powinny pekac podczas mieszania. Masa gotowa, czas na biszkopty. Biszkopty moczymy w kawie z %%% i ukladamy w formie, pierwsza warstwe przekladamy masa, pozniej druga warstwa namoczonych biszkoptow i znowu masa. Na koniec obsypac goraca czekolada w proszku, albo kakao i wstawic do lodowki. UWAGA Wychodzi niebezpiecznie pyszne...
|
D 4 - do odjazdu zostalo...
18:13 Caly dzien liczylam godziny do odjazdu, no i siedze teraz w pociagu, a pociag nie chce ruszyc :/ Zrobilam rano w pracy tiramisu dla dziewczyn, mam cala forme :) dumna z siebie jestem jak choinka :) Choc i tak nie bede jadla, to przynajmniej G i O troszke utcze :P Kupilam tez butelke wina, tym razem nie zamierzam odmawiac, ale bedzie party, juuuupppi :) Tylko niech ten pociag juz ruszy!!!
18:20 Wlasnie kapitan statku kosmicznego oglosil, ze sa problemy z silnikami i postaraja sie je zresetowac- cokolwiek to oznacza... Jesli podroz bedzie dzisiaj odwolana zjem chyba cale te tiramisu sama, urzne sie winem i porzuce diete na zawsze... Plissss no, plissss no, plisss no...
Dzisiejsze menu: owsianka 171 kcal 2 kromki pieczywka ryzowego 56 kcal zupa pieczarkowa 80 kcal 2 kromki pieczywka ryzowego 56 kcal 444g truskawek 142kcal 300 ml bialego wytrawnego musujacego wina
|
D 3
15:51 Wybralam sie dzisiaj samotnie na zakupy- jade do stolicy, dwie moje najlepsze psiapsiolki, skoro juz i tak wygladam jak sto kilo nieszczescia to przynajmniej chce wygladac jak dobrze ubrane sto kilo. Nawet nie poszlo tak najgorzej, bo juz w pierwszym sklepie kupilam ladna tunike. Ladna taka, krotki rekawek, idealnie bo G mowila ze w Londynie slonce i nawet opalic sie mozna??!! Od razu zrobilo mi sie lepiej, nastepny sklep i bluzka- nic specjalnego, ale tez moje oczekiwania nie byly wygurowane (tylko zeby sie zmiescic). Weszlam do trzeciego i dostalam szalu- piekny sweterek i jeszcze piekniejsza bluzka- gola i wesola opuscilam sklep! Dotarlo tez do mnie, ze tej tuniki nie zaloze... chyba nie do konca jest w moim stylu i kupilam ja tylko z radosci ze cos ladnego na mnie pasuje... Wciaz mam wielki brzuch i jeszcze wieksze biodra, mam nadzieje, ze dziewczyny beda wyrozumiale i nie pekna ze smiechu/rozplacza sie na moj widok/beda chcialy isc do McD... Na wyjazd ciesze sie cholernie, problem tylko jeden. Co przez te dwa dni i dwie noce stanie sie z moja dieta?! Jedzienie to pierwsza sprawa, druga to alkohol... Wymyslilam, ze kupie pare wytrawnych bialych win w pracy i tym sposobem rozwiaze problem kalorycznych drinkow, nie sadze jednak, ze wina starcza na obie noce... Jak tu trzymac fason i tym samym nie obwieszczac calemu swiatu ze grubas jest na diecie i musi sie pilnowac??!!
Dzsiejsze menu: owsianka 171 kcal truskawki 64 kcal pol bulki 71 kcal pomidor 9 kcal 2 kabanosy 190 kcal filet z soli 49 kcal jogurt 184 kcal otreby 18 kcal
|
D 2 - sobota pracujaca
08:41 Obudzilam sie jakies 40 minut temu, i tak cudem, bo do 3 spac nie moglam. Ewidentnie podniecilam sie dieta, nie moglam wczoraj przestac czytac pamietniki i marzyc o swoich mikroskopijnych wymiarach... Na dobry poczatek dnia zjadlam sniadanko, ale zanim, postanowilam wskoczyc na wage i dzielnie stawic czola czemukolwiek tam na wyswietlaczu. Sa powody do mruczenia :) 84,8kg!!! Jak to mozliwe nie mam pojecia! Wiem wiem, to glownie woda uwalnia sie z ogranizmu- i tak strasznie sie ciesze i chyba nawet buzia szczuplej wyglada :D
16:50 Skonczylam pierwsza czesc zmiany o 13 zamiast o 15. Korzystajac z dwoch dodatkowych godzin wybralam sie na zakupy. Pierwszy cel- spodnie. Nagle staly sie artykulem pierwszej potrzeby kiedy to kucnelam z pol-podskoku?! Na jednym udzie lekko przetarty material, z towarzyszacym efektem dzwiekowym, zamienil sie w dziure... Z wielka ulga kupilam pierwsze lepsze za dyszke w HM - mam w czym isc do pracy popoludniu. Wychodzilam juz z K, ktora jakby przypadkiem pojawila sie w galerii, rozpoczelysmy pielgrzymke po sklepach... hmmm... ja pielgrzymke, K maraton usmiechu... problem w tym ze na ciuchy z normalnych sklepow jestem zbyt obszerna i proby przymierzania czegokolwiek sa bardziej upokarzajace niz ekscytujace... anyway, staralam sie byc dobra przyjaciolka i nie marudzic, dzielnie ogladalam buty i torebki, az doszlysmy do... aparatow fotograficznych?! Od dluzszego czasu chcialam kupic sobie taki, nie umialam jednak zdecydowac jaki, duzy maly, slr czy kompaktowy, wymyslilam sobie sto problemow i dylematow i tak sobie egzystowalam bez aparatu. Teraz dostalam cisnienia, w poniedzialek jade zobaczyc sie z dziewczynami, nie widzialysmy sie prawie rok, jesli nie zobacze ich przez nastepny to przynajmniej chce miec zdjecia. Spuscilam z konta powazna sume, teraz mam wyrzuty sumienia, nie pomaga tlumaczenie ze prawie w ogole nic nie kupuje, ze musze sie pocieszyc od czasu do czasu bo zbzikuje w tej pracy. Przejelam sie i teraz nawet glodna nie jestem...
2:04 Kolejna noc nie umie spac, wstalam dzisiaj wczesnie i powinnam padac ze zmeczenia. A tu nic... Nocnym stanem niepoczytalnosci wyrzucilam zdjecie swojej smuklej sylwetki :P i zastapilam je swoja twarza. Glupie zdjecie i nagle przestaje byc anonimowa, przynajmniej tak sie czuje. Czuje tez wieksze zobowiazanie, moze to i dobrze... ?!
Dzisiejsze menu: owsianka 171 kcal bulka z dzemem 217 kcal salatka pomidorowa 97 kcal pol piersi z kurczaka 169 kcal truskawki 65 kcal soy tall latte 118 kcal paczka Maltesers 190 kcal
|
START
11:30 Dzisiaj jest dzien, postanowilam i slowa dotrzymam. Nie poniedzialek, nie poczatek miesiaca, nawet nie moje urodziny, po prostu 18 lipca. Od dluzszego czasu ogladam zmagania innych vitalijek i mysle sobie "dlaczego nie ja?!" Obroslam truszczem juz tak bardzo ze sama nie poznaje sie w lustrach- takich na ktore wpadam przypadkowo- nie zdarze zrobic odpowiedniej miny, wciagnac brzucha i sie wyprostowac... Nie wiem jak dlugo to wszystko bedzie trwalo, chcialabym natomiast osiagnac swoj cel do przyszlych swiat Bozego Narodznia. Mam nadzieje, ze bedziecie ze mna i jakos razem bedzie latwiej- w kupie sila :P
15:40 Male zmiany, sniadanie i slodycze zjadlam, tak i owszem, natomiast zamiast planowanego obiadu- salatki pomidorowej i filetu z soli- pochlonelam nalesnika... K smazyla je wlasnie kiedy weszlam do domu i... po A: nie chcialam robic z sobie ofiary-na-diecie (nie ma nic gorszego niz ten usmieszek i wzrok pt. "aaa ZNOWU sie odchudzasz") a po B: mialam wielka ochote na nalesnika od hohoooo. Postanowilam, ze tym razem nie bede wykluczala nic ze swoje jadlospisu- ostatnim razem kiedy po odchudzaniu zaczelam jesc to co zakazane... nie skonczylo sie to dobrze...
23:45 Wrocilam wlasnie cala przemoczona do domu. Glodna jestem i juz nie umie doczekac sie sniadania. Cholerny nalesnik bajzel mi tu zrobil i tak zamiast calej listu zdrowych i pozywnych rzeczy zjadlam dzisiaj nalesnika... :/ Z jednej strony taka dumna z siebie jestem, ze przezylam pierwszy dzien nowej siebie, z drugiej jednak nie czuje podniecenia... Na dodatek K przyszla wieczorem do pracy odebrac swojego meza, ja juz ubrana i gotowa do opuszczenia lokalu, ona tak na mnie patrzy i mowi "o boze, jak ty wygladasz! chyba musimy ci nowa kurtke kupic!" Najpierw odszczekalam "co ci sie nie podoba" ale potem pomyslalam o rozprutej kieszeni i ze pewnie to zobaczyla i z pokorna mina dodalam "dobrze mamo". Choc sytuacja nie-za-wesola, staram sie dostrzec pozytywne strony... skoro wygladam jak ostatnie nieszczescie, niezle sie sklada, ze wreszcie decydowalam sie na odchudzanie :) Dobranoc
Dzisiejsze menu: owsianka 171 kcal paczka Maltesers 190 kcal nalesnik 300 - 500 kcal ?! grapefruit 86 kcal
|
|
|
|
|