Zjadlam dzisiaj malo, lekko, zdrowo i pozywnie :)
Doszlam do wniosku, ze zastosuje polaczenie diet "jem racjonalnie" z odmierzaniem wartosci kalorycznych "na oko":P Wiem, ze nie brzmi to jak dieta, a na pewno juz nie taka na ktorej mozna schudnac, zadzialala jednak razem poprzednim i co wiecej ratuje moje zdrowie psychiczne, bo nie mysle odsesyjnie o tym co ile ma kcal i czy jeszcze wolno mi zjesc to-i-tamto, czy tez juz przekrocze limit o 2kcal...
Przede wszystkim nie zamierzam sie glodzic, a dzisiejsze male porcje sa odstepstwem od reguly- zwiazanym z gorami pozostalosciami jedzenia ktore pochlonelam przez ostatnie tygodnie :P Nie mialam prawa czuc sie glodna...
Zadowolona jestem bo mam przyjemne uczucie szczesliwego, wdziecznego za dobre traktowanie zoladka. Zadowolona jestem z wlasnej samodyscypliny. Zadowolona jestem, ze wytrwalam w postanowieniu i jestem na dobrej drodze do osiagniecia sukcesu :)
Dzien bez watpliwosci zaliczony do udanych :)