A to wszystko normalne ;p
Dzień dobry Kochane :)
Wstałam, podstawowe czynności poranka wykonałam i zaraz biorę się za magisterkę :)
Został mi jeden rozdział i ukończę pracę :))
A teraz to tym bardziej chcę ją skończyć jak najszybciej :)
Ciąża muszę przyznać daje mi się we znaki ;p
Czytam co u moich kochanych Ciężarówek ;p i zauważyłam, że każda z nas jest całkiem inna :) Inaczej przechodzimy ten piękny....chwilowo męczący czas :)
Ja niestety mam całą gamę objawów :)
Najbardziej męczą mnie nudności przez cały dzień ;/ Ja już nawet nie znam uczucia głodu, bo jak tylko mój organizm trochę zgłodnieje to od razu mam mdłości. Zjem coś i wszystko na jakiś czas wraca do normy. Tylko rano to nic nie pomaga....
Macie może na to jakieś sposoby? Przecież ja nie mogę cały czas czegoś wciągać, bo się rozrosnę do monstrualnych rozmiarów ;/
Senność.... przychodzi fazami. Jednego dnia mogłabym spać i się nie budzić albo już o 19 zamykają mi się oczy :) innego dnia spać idę normalnie i nie mam z tym problemu :)
Skurcze w łydkach....w sumie nie wiem czy to od tego, ale niedoboru magnezu nie mam, więc nie wiedziałabym od czego innego mogłoby to być. I też nie mogę nic na to zaradzić, a pobudka jest zdecydowanie nieprzyjemna ;/
Ale jest też kilka rzeczy, które fajnie jest na sobie obserwować, no i nie są aż tak męczące :))
Wyczulenie zmysłów. Zawsze się mówi tylko o węchu, ale wg. mnie słuch też się zmienia, bo o wiele szybciej mnie różne rzeczy (głośne) denerwują. TV nie mogę oglądać wcale, bo tak strasznie mnie drażni ;p Sama też (jak zauważył Paskudniak) mówię ciszej :)
Co do zapachów, to na ten czas chyba zostanę wegetarianką, bo zapach każdego mięsa mnie odrzuca. Surowe, gotowane, pieczone, smażone pachnie fuuuuj ;p
Za to jeszcze piękniej niż do tej pory pachnie kawa :) Oj jak ja za nią tęsknię :)))
A co mi chwilowo smakuje?? Pomidory w każdej postaci, chleb z masłem :) mleko (ale tylko zwykłe mleko - bron Boże jakieś jogurty czy kefiry fuuuj ;p) i wszystko co kwaśne :)
Wczoraj jadłam kiszoną kapustę tak tylko widelczykiem bez żadnych dodatków :))
A dzisiaj mam ochotę na jajka w majonezie ze szczypiorkiem :)))))
Na słodycze ochoty nie mam (całe szczęście ;p)
Ciekawe co będzie później :)
No i jest jeszcze jeden aspekt, od którego nie mogę oderwać wzroku :)
Moje piersi są gigantyczne ;p
Z 90 cm skoczyły na 96 :))) A co to dopiero będzie później - jeszcze z wypełnieniem hehehe
Ale patrzę na nie i się cieszę, bo są fajniutkie ;p
Miłego dnia Słonka ;***
8 lutego 2010, 09:05