Już 6 dni
Już 6 dni trwa moje odchudzanie narazie trzymam się swoich postanowień oprócz tego o jedzeniu do 18 jest sesja, kiedy siedzę przy książkach do 3 nad ranem nie jestem wytrzymać bez jedzenia od 18 i poza tym zjadam chyba 4-5 posiłków dziennie ale poza tym trzymam się sztywno swoich postanowień:):) we wtorek moja waga sięgnęła 88 kg jak nigdy dotąd, ale dzisiaj już jest 85:):) mam nadzieje że dalej będzie się utrzymywać takie tępo. Przejście na samą wodę mineralną nie jest takie złe już się nawet przyzwyczaiłam:):) Trochę ciężko mi przy moim małym aniołku znaleźć chwile na ćwiczenia ale postaram się być bardziej konsekwentna. Mam już dość zimy chciałabym już lato, żeby było cieplutko i wybrać się na basen i mam nadzieję że latem będe bez kompleksów pokazywać się w stroju kąpielowym bo na razie jest mi troche głupio
walka ostatniej szansy
Waga znowu po świętach podskoczyła do góry, a ja znowu nie potrafię przeżyć dnia bez słodyczy. Od tygodnia regularnie ćwiczę i już przeszłam etap zakwasów. Dzisiaj jak się przebierałam spojrzałam w lustro i zamarłam, moje nogi wyglądają strasznie, w sumie to uda jak nogi 40 letniej kobiety zaawansowany cellulit i skóra w strasznej kondycji. To już 2 lata odkąd urodziłam a waga tak naprawdę ani drgnęła. Przeraża mnie to bo swoją nadwagę. taktowałam jak etap przejściowy a tu wygląda że jestem na doskonałej drodze do strasznej otyłości. Jestem strasznym obżartuchem i leniem ale trzeba coś ze sobą zrobić bo już powoli zaczyna mi siadać kręgosłup a wraz ze wzrostem mojej wagi rośnie waga mojego męża:( Daję sobie ostatnią szansę teraz już nie tylko dla ładnego wyglądu ale przede wszystkim dla zdrowia i żeby moja córeczka nie musiała się mnie w przyszłości wstydzić:(:(:(:( Oto mój plan dzisiejsza poranna waga wskazywała 86,5 kg , dzisiaj 9 lutego powinnam zatem powoli ale efektywnie schudnąć do 66,5 kg do 9 lipca, kilogram tygodniowo.Niestety nie jestem wytrwała na tyle aby prowadzić dietę chodzi mi raczej o zmianę sposobu odżywiania już na zawsze. Moje założenia: - Nie jem słodyczy(raz w tygodniu dzień w którym mogę sobie pozwolić na coś słodkiego-wtorek) - Nie jem chipsów - Nie jem fast foodów, pizzy - Nie pije coca coli ani słodzonych napojów gazowanych - Nie jem po godzinie 18 Dodatkowe założenia: - Codziennie ćwiczę(nawet przez 15 minut), - Codziennie spaceruję - Jem 3 główne posiłki: śniadanie, obiad, kolacja i jedną zdrową przekąskę, np: owoce Na razie to wszystko co sobie wymyśliłam, sądzę że jeśli wytrwam w tych postanowieniach to dam radę,a jak wy sądzicie drogie vitalijki?? Nigdy więcej nie chcę oglądać tego strasznego odbicia w lustrze, chcę być taka jak przed ciążą:(