Wielki come back
Dosłownie wielki, bo przybyło mi z 1-2 kg po moim ostatnim zrywie, jedyne czym się mogę pochwalić to tym, że od ponad miesiąca dosyć regularnie biegam wieczorami z koleżanką, niestety mimo tego samego jadłospisu żadnych efektów oprócz poprawy nastroju brak. Jestem przerażona , bo w pewnym momencie waga pokazała 88kg niebezpiecznie zbliżyłam się do 90kg, nie chciałabym absolutnie więcej przytyć, udało mi się ją wyrównać do 86 ale nadal stoi w miejscu. Nie chcę się głodzić ani stosować restrykcyjnych diet bo to bez sensu wiem że u mnie da to tylko efekt odwrotny. W zimie wpadłam w sidła antybiotyków po piątym zeszłam do 82 kg ale czułam się poprostu strasznie nie mogłam nic jeść i to właśnie wtedy kiedy już doszłam do siebie waga przeskoczyła na 88 co mnie przeraziło wiem już zatem że u mnie efekt jojo będzie bardzo widoczny, wolę więc zdecydować się na jedzenie tego co do tej pory tylko ucinanie o połowę i zjedzenie ostatniego posiłku o 18, tyle nie powinno jojo wywołać chcę też od jutra zacząć a6w będę się chwalić efektami wczoraj zrobiłam sobie zdjątko na półmetku wstawię dla porównania narazie zachowam je dla siebie bo wyglądam strasznie. Chciałabym od września pójść do pracy a jak wiadomo nieoficjalną dyskfalifikacją jest duża waga mówię to z własnego doświadczenia kiedy byłam szczupła dostawałam każdą pracę jaką chciałam teraz prawie za każdym razem słyszę odmowę:( mimo lepszych kwalifikacji i skończonych studiów, dlatego dla dobra rodziny muszę wziąć się za siebie ale także dlatego że nie mogę już na siebie patrzeć i marzyć o szczupłym ciele. Moja córeczka ma ponad 2 lata a ja zamiast wracać do formy zaczynam powoli tyć:( wydaje mi się że to ostatni moment, bo później mogę się obudzić jak będzie już za późno:(:(