|
motikiri
|
Płeć: kobieta 25 lat, Zabrze
Wzrost: 175 cm
Masa ciała: 94,00 kg
Cel:
65,00 kg
Aktualne BMI:
30,56
Wykształcenie: Powiem później Aktywność zawodowa: Uczeń/student
Dzieci: nie mam
|
| |
O sobie:
Cóż ja mogę poweidzieć o sobie? Nie czuję się źle sama ze sobą, ale chciałabym czuć się jeszcze lepiej... Chciałabym móc nie stresować się w sklepie, ze nie ma mojego rozmiaru.
Moje hobby? Ostatnio siłownia i nordic walking. A poza tym czytanie i pisanie;)
Sukcesy i porażki w odchudzaniu:
To już kolejny raz, kiedy zaczynam odchudzanie tutaj. Tym razem mam nadzieję tak na serio - w końcu połowa lutego to dobry czas na realizację postanowień noworocznych, prawda?
Wcześniej były wzloty i upadki. Teraz mam nadzieję na wzloty...
Archiwum
2010
luty
|
| |
|
|
|
Zgłoś złamanie regulaminu
|
|
piątek
No i się zmierzyłam i zważyłam. W końcu po dwóch tygodniach się odważyłam... I... jest nieźle. 2,4 kg mniej. I dużo mniej w talii i w biodrach. Trochę martwi mnie to, że z biustu też mi zszedł centymetr, ale jeszcze to nie jest tragedia. A w związku z tym, że nawet w łydce mam mniej to jest nieźle. Co do diety - przez te dwa tygodnie zapisywania, co zjadłam i liczenia kalorii nauczyłam się, z czego rezygnować, czym zastąpić itd. I teraz już mniej więcej wiem. Bez chleba jakoś potrafię się obejść, zjadam średnio jedną kromkę dziennie. Ziemniaki też nie są jakoś specjanie niezbędne do szczęścia. Najważniejsze jest to, że właściwie z niczego nie rezygnuję. Jem sobie na co mam ochotę, tylko trochę mniej. Nawet jakiś słodycz od czasu do czasu. Tyle, ze nauczyłam się kontrolować i na przykład, jak mi się zje jakiegoś dnia kawałek ciasta to drugiego nie wpierniczam całej pizzy tylko raczej pierś z kurczaka z sałatką na przykład. No i jeszcze do tego kije. Pokochałam nordic walking. A jak leje albo jest już ciemno, kiedy wrócę do domu to źle mi bez ruchu i wsiadam na rowerek choćby na pół godziny. Zamierzam jeszcze właczyć jakieś brzuszki i ćwiczenia na ręce. Zacznę z tym od przyszłego tygodnia. A dziś w nagrodę gorąca kąpiel. Kurcze, jak tak dalej pójdzie to za dwa / trzy tygodnie będę musiała pofatygować się do sklepu w celu zakupu jakiegoś ciucha - nagrody ;)
|
|
26 lutego 2010
,
Skomentuj |
poniedziałek
Krótko, bo dzień ciężki i jeszcze mi się komp wyłaczył przy pisaniu. Ale rowerek był. Zjadałam: około 1600 Spaliłam: 2900 (około) Bilans: około - 1300.
|
|
23 lutego 2010
,
Skomentuj |
niedziela
Obiad u babci nie okazał się wcale taką bombą kaloryczną, jak się bałam... Jest nieźle... Znikam stąd, bo zaraz biegnie Tomek Sikora, ale zanim to: Zjadłam: 1780,04 Spaliłam: 3018,56 (rowerek stacjonarny) Bilans: - 1238,52
|
|
21 lutego 2010
,
Skomentuj |
sobota
Dzisiaj nie było źle, choć stołowanie się u babci na dobre nie wychodzi. dziś było śniadanie. Jutro czeka mnie obiad... Na szczęście ma być indyk, więc nie jest aż tak źle... Humor natomiast niewątpliwie poprawia kolejny srebrny medal olimpijski Adama Małysza!!! A wracając do diety: Zjadłam: 1700,49 Spaliłam (dzisiaj z powodu kiepskiej pogody nie było kijów, ale był rowerek stacjonarny): 2960,48 Bilans: - 1259,99
|
|
20 lutego 2010
,
Skomentuj |
piątek
Dzisiejszy dzień chyba można zaliczyć do udanych - godzinka nordic walking z mamą. Do tego całkiem nieźle, jeśli chodzi o jedzenie... Jest nieźle... Bilans dnia: Zjadłam: 1594,64 Spaliłam: 2984,08 Bilans dnia: - 1389,43. I jestem z siebie dumna;)
|
|
19 lutego 2010
,
1 komentarzy |
czwartek
Wizyta u babci okazała się zgubna. Ale jak odmówić babci ciasta? Pisze krótko, bo za chwilę Sikora biegnie, a po baaaardzo udanym występie naszych pań trzeba to oglądać. A więc: pochłonęłam: 2007,45 kcal (do wizyty u babci trzymałam się dzielnie) spaliłam: 2670,08 + 324 (nordic walking - mama twierdzi, że narzuciłam zabójcze tempo) = 2994,08 Bilans: - 986,83 A z innych ciekawostek - jak sobie oglądam biegi Justyny Kowalczyk i dzisiejszy biatlon to mam ochotę spróbować nart biegowych... Ktoś wie, gdzie można ćwiczyć?
|
|
18 lutego 2010
,
Skomentuj |
środa
Pomysł z braniem na uczelnie w charakterze drugiego śniadania puszki tuńczyka zamiast kanapki okazał się strzałem w dziesiątkę. Dziś bez żywieniowych wpadek (w ramach umilenia sobie życia czymś słodkim kupiłam sobie winogrona). Tyle, ze ruchu miałam jedynie tyle, co na dojście na pociąg, na uczelnie i spowrotem. A reszta to pasjonowanie się olimpiadą. (znacie jakiś tor curlingowy w Polsce? bo mnie zafascynowała ta konkurencja). No i warto było popatrzeć, jak Justyna Kowalczyk biegnie po medal. Bilans dnia: Zjadłam: 1453 kcal Spaliłam: 3044 Bilans: - 1591 Chyba nieźle, co?
|
|
17 lutego 2010
,
Skomentuj |
wtorek
Dziś z jedzeniem było jeszcze gorzej, ale za to oprócz tradycyjnej trasy na piechotę na dworzec i spowrotem było jeszcze około godziny nordic walkingu z mamą. No więc bilans dnia jest taki: zjadłam 2542, 55 Spaliłam: 2670,08 + 698,4 = 4067,6 Bilans dnia: - 825,93
|
|
17 lutego 2010
,
1 komentarzy |
poniedziałek
Poniedziałek w moim wydaniu jest straaasznie długim dniem. Co przekłada się na to, że jem więcej posiłków. Zabójcze jest dla mnie przesiadywanie na uczelni, bo tutaj jakaś kawa, potem kanapeczka, potem coś na obiad. Jako, ze na uczelni byłam od 8.00 do 18.00 to troszkę się nazbierało. Choć i tak bywało gorzej. No a przez to wszystko aktywność ruchowa ogranicza się do przejścia na pociąg, przemieszczanie się piechotą po Katowicach i powrót do domu. W sumie uzbierało sie tego jakaś godzinka. Bilans dnia: Zjedzone: 2107,15 kcal Spalone: 2670,08 (zgodnie z kalkulatorem vitalii tyle spalam normalnie przy siedzacym trybie życia) + 374,40 = 3044,48 Czyli w sumie: - 937,33. To chyba nie jest tak najgorzej, prawda?
|
|
16 lutego 2010
,
1 komentarzy |
Ciagle od nowa...
Dawno nie było mnie tutaj. Kiedyś byłam. Miałam konto, ambicje... Potem brakło czasu, wytrwałości, samozaparcia? Nie wiem. Przestałam się sobą przejmować. Znaczy w sumie to przejmowałam się dalej. Tylko na rzejmowaniu się kończyło. W końcu były ważniejsze problemy na głowie. Teraz wracam. mam nadzieję na dobre. I mam nadzieję, że ten powrót zakończy się sukcesem. Wagowym, ale przede wszystkim zdrowotnym...
|
|
12 lutego 2010
,
1 komentarzy |
|
|
|
|