Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto
Pamiętnik
   
 
studentka1986


kobieta, 23 lat , Lublin







O sobie:
Hmm... Postanowiłam schudnąć żeby poczuć się lepiej. Postanowienie takie mam co tydzień i jak na razie na tym się kończy ;/.


Informacje o mnie

• Stan cywilny: związek partnerski
• Wzrost: 167 cm
• Masa ciała: 83,00 kg
• Obwód bioder: 105,00 cm
• Obwód tali: 82,00 cm
• Obwód piersi: 103,00 cm
• Cel: 65,00 kg
• Aktualne BMI: 29,76
• Wykształcenie: Niepełne wyższe/licencjat
• Aktywność zawodowa: Uczeń/student
• Dzieci: nie mam



Moje zdjęcia


Sukcesy i porażki w odchudzaniu

Odchudzałam się stosując wiele diet. Po każdej oczywiście wracałam do wagi wyjściowej. Nie lubię słodyczy, a moim największym grzechem jest miłość do solenia.



Archiwum

2010
•   marzec
•   luty
•   styczeń

2009
•   grudzień
•   listopad
•   październik



Odwiedzin: 7 375
 
Paski wagi


Postępy i cel:

Pamiętnik odchudzania studentka1986 - moje postępy



Historia wagi:

Pamiętnik odchudzania studentka1986 - moje postępy

Zgłoś złamanie regulaminu

Moje wpisy
Archiwum:

Ale jetem LENIWA...
Cześć.
Wczoraj: 3 małe bułeczki.
Dzisiaj: łyżka czerwonej kapusty, kawałek mięsa duszonego, kromka z szynką.
     No ja nie wiem co się ze mną dzieje... Mam TOTALNY BRAK WENY ! To jest rzecz niespotykana, bo mnie się pisze z łatwością i z totalnego "zera", a ostatnie dwa miesiące siedzę tylko, gapię się w monitor i myślę o niebieskich migdałach . Albo o tym co mogę zjeść, a czego mi nie wolno .
     Jutro pobudka o 5.00 i znów 6 godzin kiśnięcia w busie. No, ale wracam do siebie, do swojej kołderki i podusi i do połamanego łóżka . Muszę sobie wszystko w głowie poukładać, bo chyba mi się ostatnio trochę poprzestawiało... Ok. Lubie ryzyko i zawsze wszystko odkładam, ale jeszcze nigdy nie do ostatniego dnia! Ech... Nie znoszę takiego lenia w sobie. Nie znoszę jak nie mam nic do roboty, bo wtedy totalnie nic mi się nie chce.
     Kopnijcie mnie w ten tłusty (choć już trochę mniej) zad żeby mi się coś zachciało .

14 marca 2010 , 4 komentarzy
KURDEEEE.... AAAA! Dzielę się z wami moim
szczęściem ;D.

     Kurde dziewczyny muszę Wam napisać o moim dzisiejszym szczęściu! Tak niewiele do niego potrzeba... .
     Otóż mam straszne problemy z kupieniem stanika (jak już nie raz wspominałam kupuję raz na rok i płacę za niego fortunę ), bo jak wiadomo na duży biust nie dość, że jest mało to wszystkie albo białe albo czarne, oczywiście wszystkie w wysokich cenach  .   
     Poszłam dziś na spacerek i przez przypadek zahaczyłam o sklep z bielizną... Myślę sobie: "Aaa... Co mi tam, zapytam..." i tak, nie dość, że BYŁY moje rozmiarówki, to było ich duuużo, kolorowe i NAPRAWDĘ ŁADNE! Tak więc korzystając ze szczęścia, poleciałam jak na skrzydłach do bankomatu i  nabyłam AŻ DWA ! Jeden jest połączeniem czarnej koronki i takiego śliskiego materiału w białe i szare paseczki, a drugi jest w granatowo-fioletową kratkę z fioletową koronką ze srebrnym hafcikiem... JESTEM USZCZĘŚLIWIONA I ZACHWYCONA!
     Ponadto z tego szczęścia zakupiłam jeszcze granatowe kolczyki serduszka i gumki do włosów... Upatrzyłam sobie jeszcze chustę - jest połączeniem dwóch wzorów: klasycznej panterki i szarego materiału w różowe kwiatki. Jak dla mnie super, ale muszę przeanalizować fundusze .
     Zjedzone: 9 kopytek, 2 malutkie bułeczki, 3 łyżki warzyw na patelnię.

12 marca 2010 , 7 komentarzy
Moje ETAPY i moja PRZYJACIÓŁKA ;D
Cześć wszystkim .
     Wczoraj się nie pohamowałam i zjadłam jeszcze śledzia (ale to raczej a zdrowie, a nie na tycie) i kawalątko kiełbaski z musztardą (to już prędzej na tycie, ale wmawiałam sobie, że na smaka ).
     Przede mną stoi oczywiście woda z Aqua Slim, kawa i herbata czyli mój stały już zestaw śniadaniowy . Czuję się coraz lżejsza, ale staram się nie myśleć ile jeszcze przede mną - wyznaczam sobie małe "etapy". Teraz mam etap "zejść poniżej 83", a następny to - "dojść do 81,5" i to będzie 10 kilo. Wówczas dam zdjęcia porównawcze. Jak myślicie będzie widać różnicę? Wszyscy mi mówią, że już widać...
     Biorę się zaraz za pisanie, bo już 12.03 - sesja niby do 31.03, ale nie będę czekać na ostatnia chwilę (tak jakbym już nie czekała... ).
     W poniedziałek wracam do siebie i do tej mojej fałszywej przyjaciółki - wagi . Nie ma bata następny "prezent od siebie dla siebie" to nowa przyjaciółka .

12 marca 2010 , 3 komentarzy
OGÓLNIE + kolczyki, ząb i parapet ;)
Cześć dziewczynki
     Mój M. pojechał dziś do siebie, kurdeee . Odebrałam dziś mamę ze szpitala i teraz piję herbatę, kawę i wodę . Wczorajsze menu: plaster mięsa, kanapka z serkiem białym. Dzisiaj: 4 pyzy, 2 kromki z szynką. Kurde no w ogóle nie jestem głodna! Jeśli, któraś z Was ma z tym problem to polecam Aqua Slim .
    Ostatnio troszkę sobie zaoszczędziłam i postanowiłam sobie kupić "prezent od siebie dla siebie". Kupiłam oczywiście co? OCZYWIŚCIE KOLCZYKI . Wklejam Wam:
 

M. oczywiście stwierdziła, że: "te zielonkawe mogą być, te kulki to jakby Ci się pieprz do ucha przylepił, a te guziki to jak od bokserek" . No cóż...
     A zapomniałam! Ząb mądrości mi rośnie . Zaskoczona jestem gdyż z opowieści oczekiwałam nieziemskich boleści, a ja nic nie czuję, a mało tego nawet nie wiedziałam, że rośnie .
     Właśnie popatrzyłam przez okno i zobaczyłam... śnieg . I mój parapet, na którym zawsze siadałam i gapiłam się na deszcz. Teraz gapię się na parapet, nie siadam, bo się boję, że odpadnie pod taką masą . Kiedyś tam jeszcze siądę... .

11 marca 2010 , 7 komentarzy
O NICZYM KONKRETNYM ;)
Cześć dziewczyneczki.
     Przede mną 1,5 l. wody z Aqua Slim, herbata "odchudzająca" i kawa. Jak to wszystko wypiję to się posikam . Doznałam wczoraj szoku kupując Aqua Slim. Ostatnio w jednej aptece 
dałam za saszetkę 2,20 zł, a wczoraj 1,60 zł! Co za różnica! Niezłą mają na tym marżę, no ale już wiem gdzie kupować żeby zaoszczędzić na prezent "od siebie dla siebie" .
     Ponadto od wczoraj zanotowałam spadek o 0,3. Z tego co mi się wydaje to właśnie tyle dziennie mi ubywa . Mam już tyle ile na pasku, bo gdzieś tam po drodze mi się przypałętał 1 kilo... Pewnie był to "okresowy kilos" . Dziś na obiad robię pieczoną karkówkę i czerwona kapustkę - chłopaki pojedzą . A ja jeszcze nie wiem co zjem. Wczorajsze menu: 5 pyz z mięsem, kromka z pastą rybną.
     Kończę i pogram sobie w kulki dla relaksu albo porobię to co ostatnio robię bardzo często: poszukam wymarzonej sukni ślubnej (choć i tak nie znajdę takiej z moich snów) i poprzeglądam obrączki .

10 marca 2010 , 5 komentarzy
Ogólnie znowu PIERDOŁKI ;)
Więc tak...
     Mama niestety na kilka dni musiała iść do szpitala, zostałam więc w chałupie w trzema chłopami: tata, brat i mój M. W związku z tym zmywam się za chwilę gotować .
     Wczoraj zakupiłam sobie "na spróbowanie" Aqua Slim. Używała tego któraś z Was? Stwierdziłam, że i tak doję wodę jak krowa więc co mi tam... No powiem Wam, że po pierwszym dniu stosowania na pewno więcej się pocę, a więc chyba mi się tłuszczyk topi i stanowczo nie chce mi się jeść . Ponadto wlewam w siebie herbaty zieloną na zmianę z "odchudzającą".
     Wypożyczyłam sobie książkę także jak jutro M. pojedzie, a ja już napiszę te wszystkie nieszczęsne rozdziały to sobie poczytam dla relaksu . Waga się stabilizuje, czekam tylko aż ze 2 dni będzie taka sama i zmieniam pasek . Tak na marginesie to w domu mam pewną i uczciwą wagę nie to co ten mój złom zawyżający o 2,5 kilo... Jak tylko będę mieć za co to muszę sobie sprezentować porządną wagę tak w ramach prezentu "od siebie dla siebie" .
     Wczoraj zjedzone: surówka z pekińskiej, pierś z kurczaka.

9 marca 2010 , 5 komentarzy
Z okazji Naszego Święta niech każda z nas
pamięta!!!

Z okazji Naszego Święta niech każda z Nas pamięta!
Żeby częściej chodzić w spódnicy,
I tyciem nie upodabniać się do wielkiej donicy!
Żeby zmniejszyć Swój rozmiar i być laseczką,
A nie wielką i ciężką beczką!
Żeby każda była z siebie zadowolona,
A nie depresją przywalona.
Życzę każdej wielu tulipanów,
I idealną figurą zwrócenia uwagi wielu panów.
A także szczupłych pań często źle życzących Nam,
Na talerz Nam dokładających i w odchudzaniu demotywujących,
Mówiących, że nie damy rady, bo jemy za duże obiady!
Kochane pamiętajmy!
W odchudzaniu się nie poddawajmy!
A także w życiu -
Którego częste przeciwności nie powinny sprzyjać tyciu!
Moje drogie "Odchudzaczki" życzę przetrwania tej ciężkiej tyraczki!


8 marca 2010 , 7 komentarzy
Właściwie o niczym ---> PIERDOŁY ;)
Uhhh...
     Boli brzusio... . Oczywiście @. Oczywiście trafiło na wyjazd . Jadę jutro do domu także z 1,5 kilo powinno ubyć . Kurcze nic tylko czuję jak mi się w środku wszystko "przelewa" i bulgocze . Jestem jak jakiś aktywny wulkan...
     Wczoraj zjedzone: 2 parówki, 2 kromki ciemnego chleba, pół kubka zupy ogórkowej. Mam oczywiście trochę większy apetyt, ale staram się "zapijać" to wodą .
     Jak już wspomniałam jutro jadę do domu i w góry na urodziny babci (86), później "pozałatwiam załatwienia" i do teściów (tam stracone 1,5 kilo może wrócić, ale będę się mega pilnować).
      No dziś muszę się przyznać, że miałam zapotrzebowanie na słodkości i wypiłam kawę z mlekiem i 1/3 łyżeczki cukru także chyba nie jest źle prawda??

4 marca 2010 , 12 komentarzy
GŁUCHA I ZMĘCZONA ale bardzo z siebie zadowolona
;D

     Umieram... Wczoraj od godziny 14.00 do 4.00 dnia dzisiejszego naciągałam się z z moją przyjaciółką transkrypcją, później 3 godzinki snu i... OD NOWA! Do godziny 13.00. No ale... SKOŃCZYŁAM! Przepisałam, opisałam, przeanalizowałam i... OGŁUCHŁAM! Ale oddałam . Słuchawek nie wsadzę do uszu przynajmniej przez kilka tygodni. Teraz potrzebuję ciszy... NARESZCIE.
     Właśnie wypoczywam. Mam totalną labę, LEŻĘ, SAPIĘ I ZBIJAM BĄKI . Znaczy do 16.00, bo później wielkie mega sprzątanie, pranie i gotowanie, bo jutro... MASAKRUJE SIĘ PSYCHICZNIE OD NOWA ---> PISZĘ ROZDZIAŁ . Mam zamiar zakończyć go i oddać do piątku rano, tak więc przede mną znów niezapomniane noce . Energetyki z Carrefoura są na prawdę rewelacyjne . O 4.00 same mi się oczy otwierały . Wiem, że niezdrowe, ale nie ma wyjścia jak się jest głupim leniwcem, zostawiającym wszystko na ostatnią chwilę (jakby co to ja jestem ).
     Z tych emocji zjadłam tylko ciemna kromkę z jajkiem o 1.00 w nocy . No i herbata, woda, herbata, woda... Czuje się pusta, spłaszczona na brzuchu, wessana i w ogóle ŚWIETNA .

2 marca 2010 , 9 komentarzy