Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto
Pamiętnik
   
 
paola.jastrzebie








Płeć: kobieta
23 lat, Jastrzębie-Zdrój
Stan cywilny: panna
Wzrost: 173 cm
Masa ciała: 89,00 kg
Cel: 67,00 kg
Aktualne BMI: 29,74
Wykształcenie: Niepełne wyższe/licencjat
Aktywność zawodowa: Uczeń/student
Dzieci: nie mam
 
O sobie:
uwielbiam robótki ręczne, czytać książki i oglądać filmy (czyli wszystko co wiąże się z siedzeniem w jednym miejscu:))
Sukcesy i porażki w odchudzaniu:
to moja pierwsz dieta:) i na razie idzie świetnie:) wiadomo grzeszę od czasu do czasu:) ale schudłam już 27 kg więc nie są to duże grzeszki:) Mam nadzieję że nic nie stanie mi na przeszkodzie i już na swoje październikowe urodzinki będę mogła się pochwalić wymarzoną wagą i super figurką:)



Archiwum
2010
marzec
luty
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień

 
 

Zgłoś złamanie regulaminu

Pamiętnik odchudzania paola.jastrzebie -
  Pamiętnik odchudzania paola.jastrzebie -

Postępy i cel:
Postanowienie wakacyjne: Do lipca BMI w normie:)
Pamiętnik odchudzania paola.jastrzebie - moje postępy


Archiwum:




waga bez zmian i mały bunt:)

Dzisiaj rano waga pokazała 89 kg czyli ani grama mniej niż tydzień temu. Nie zdenerwowałam się (o dziwo:) Ale postanowiłam się zbuntować:) I zrobiłam sobie weekend wolny od diety. Tzn nie ćwiczę, zjadam na co mam ochotę i niekoniecznie przestrzegam przerw między posiłkami:) Choć powiem szczerze że po tylu miesiącach odchudzania zbyt dużo nie zjadłam:)))

Póki co zjadłam:

I - 2 kromki, serek, zbożówka

II - babeczka

III - rogalik pszenny

IV - 2 krokiety z pieczarkami i serem

V - pół bagietki, sałatka jarzynowa, cappuccino:)

Poza tym jeszcze łażąc po galeriach skusiłam się na degustację:) Była krówka, 2 cukierki i chips (1) ta nowość z pieca:))) Aż czekałam aż ktoś wyskoczy jak w "Down size me" i każe mi robic pajacyki albo coś:) Ale na szczęście była tylko siostrzyczka i mi pozwoliła:))))

I jeszcze nie wiem czy to już koniec:))) Póki co nie liczyłam kalorii więc nie wiem ile to wyszło:)) 

 

No i najważniejsze!!! Kupiłam sobie buciki:)) Jutro wstawię fotkę, bo dzisiaj mam straszne światło w pokoju i zdjęcie nie wychodzi a w dużym pokoju siedzą goście:))) Najzabawniejsze że kupiłam pierwszą parę jaką przymierzyłam a łaziłam po sklepach 4,5 godziny:))) Głupia, niezdecydowana ja!!!

 

To tyle mojej pisaniny:)

 

Ps. Wybaczcie że ostatnio rzadko was odwiedzam i komentuję, ale mam niewiele czasu na siedzenie na internecie, a jednak przeglądanie pamiętników jest nieco pracochłonne:) Postaram się troszkę nadrobić w poniedziałek jak siostrzyczka pojedzie:)))

 

Miłego wieczorku:)


13 marca 2010 , 7 komentarzy

Osakry rozdane:)))

Wrocila dzisiaj moja siostrzyczka i dostałyśmy niezlej głupawki:))) Głównie moja siorka, która co chwilę się przebierala i udawała że odbiera Oskara, wygłaszając przy tym niesamowite mowy:))) Biedulka musiala chyba odreagować stres z calego tygodnia:)))) A ja? Tarzałam się po podłodze ze śmiechu:)) Swoja drogą niezle ćwiczenie na mięśnie brzucha:)))

 

Poza tym dzisiaj napiekłam troszke babeczek i zrobiłam sałatkę na jutrzejszą imprezkę:) Choć niezjadłam żadnej babeczki to jednak kilka razy oblizałam łyżkę:) A to też ma swoje kalorie, do tgo "smakowałam" sałatkę więc też trochę - ale nie wiem ile:)))

Sprzątania w sumie było niewiele, bo większość mamunia sprzątnęła kiedy byłam na zakupach:) Więc moje sprzątanko zamknęło się w godzince:) Byłoby dłużej ale wysłużyłam się troszkę siostrą:))) (Dobrze jej to zrobiło po tych Oskarach:) Ktoś musi pilnować żeby jej sodowa nie uderzyla po takim sukcesie:)))

 

Dzisiaj zjadłam :)

śn: 2 kromki z masłem orzechowym, serek, zbożówka

IIśn: banan, kiwi

o: 2 ziemniaczki w mundurkach, rybka panierowana, i ogórek kiszony

p: cappuccino

k: 3 małe kanapeczki z serem żółtym i ogorkiem kiszonym:)

W sumie ok 1400 kcal:) Plus te kcal z wylizywania i smakowania:)))

 

EDIT: Ćwiczonek nie bylo, miałam zamiar trochę pojeździć na rowerku, ale nie mam ochoty:)))

 

Miłego wieczorku:)


12 marca 2010 , 7 komentarzy

Co ja się dzisiaj komplementów nasłuchałam...

Miło tak czasem do szkoły pojechać, żeby takich miłych rzeczy posłuchać:) A było ich dzisiaj trochę:) M.in że kolorek mam twarzowy, że ładnie wyglądam a ktoś mnie nawet nie poznał:))

Ale muszę przyznać że nawet to nie wynagradza siedzenia na tych bezsensownych zajęciach:) Nieczego nowego się nie dowiedziałam, dobrze że chociaż indeks do dziekanatu zaniosłam:))))

 

Z ćwiczonek dzisiaj tylko 30 min twistera przed szkołą, wróciłam o 20 i nie mam już ochoty na ćwiczenia, więc sobie daruję:))) Jutro może nadrobię:) Choć to nie jest pewne, bo czeka mnie jutro sprzątanie i pieczenie bo mamunia w sobotę imieniny ma:)))

 

Moje jedzonko:

śn: 2 kromeczki, serek waniliowy, zbożówka

IIśn: banan

o: jogurt pitny 400 g

p: kromka z masłem orzechowym (kanapka)

k: kromka z serem żółtym (kanapka)

W sumie ok. 1300 kcal, jako ze ćwiczeń niewiele to się wyrownało:)))

 

Miłego wieczoru:)


11 marca 2010 , 9 komentarzy

"Jeśli uśmiechniesz się do lustra ono uśmiechnie
się do ciebie":)

Taką właśnie mądrość życiową wyczytałam dzisiaj w Ani:) Dokładnie Ania z Szumiących Topoli:)) I tak to właśnie jest:) Dlatego ja codziennie rano uśmiecham się do lustra:) Poza tym powtarzam sobie że owszem musze trochę kilosków zrzucić ale poza tym jestem piekna, mądra i jedyna w swoim rodzaju:)))) - Dzień jest wtedy od razu lepszy:)))

 

Dzisiaj byłam z rodzicami na zakupkach spożywczych co prawda, ale skorzystałam z okazji żeby pochodzić po sklepach z butami i muszę powiedzieć że moje marzenia o czerwonych obcasach trochę się rozmyły:))) W sklepach są tylko fioletowe buciki:) (z takich które by mi sie podobały:) Jeszcze trochę pochodzę i zobaczę:) A jak nie to może skuszę się na fiolet:) (to mój ulubiony kolor:)))

Z aktywności zaliczyłam dzisiaj 2 h rowerka (miałabyć jedna ale się zaczytałam i wyrwało mnie dopiero wołanie na obiad:))) Poza tym planujemy z mamą basen dzisiaj ale jeszcze nie wiadomo czy plany zostana zrealizowane:))) Pożyjemy zobaczymy:)))

 

Moje dzisiejsze jedzonko:

śn: kromka, serek czekoladowy, zbożówka

o: kluski kraszone i szklanka mleka

p: 3 kiwi

k: zjem dwie kromeczki z masłem orzechowym - bo sobie kupiłam dzisiaj:)))

W sumie wyjdzie ok: 1300 kcal:)

 

Tak sobie planuje do konca tygodnia nie zjadać więcej (to tylko 3 dni:) to może waga bedzie miła:)

 

Miłego popołudnia i wieczorku:)


10 marca 2010 , 10 komentarzy

jedzenie, ćwiczenia i miłość do bollywood:)

Tak się zastanawiam czy dobrze robię pisząc co zjadłam, bo nie czarujmy się nie jest to wybitnie dietetyczne ani zdrowe jedzonko:) A nie chciałabym żeby ktoś stwierdził że skoro ja tak jem i chudnę to on też może (a potem jeszcze ja będę winna:))))))). Tak czy inaczej nikogo nie namawiam do takiego jedzonka:) Jak przyjdzie wiosna a potem lato to moje menu napewno będzie zdrowsze:)

Zjadłam dzisiaj: (póki co napiszę:)

śn: 2 kromki, serek, 2x zbozówka

IIśn: pół garści orzechów włoskich

o: 2 krokiety z pieczarkami i serem żółtym

p: kromka z ketchupem

k: 2 kromki z serkiem topionym

W sumie: niecałe 1500 kcal:))

 

Co do moich bollywoodów:) To wciągnęło mnie to na tyle, że zaczęłam interesować się Indami jego kulturą, obyczajami itd, a jednym z moich największych marzeń jest odwiedzić kiedyś ten kraj:))) Może to nie jest do końca normalne - ale kazdy musi mieć jakiegoś "hopla":)))

 

Dzisiejszy dzionek przebiega całkiem spokojnie:) POdciełam i zafarbowałam mamie włosy:) Zaliczyłam 2 godzinki ćwiczeń (1h rowerek, 30 min agrafka, 30 min brzuszki (1000 szt:):) Zastanawiać się jeszcze nad twisterkiem bo z racji tego że rano smażyłam naleśniki na krokiety nie wyrobiłam się z nim do południa, a potem miałam inne zajęcia:))) Ale zobaczę bo póki co musze trochę nadgonić z seminarium na przyszły tydzień:)))

 

Miłego wieczorku dziewczynki:)


9 marca 2010 , 13 komentarzy

dzień jak codzień:)

Przynajmniej u mnie w domku:) Tata ograniczył się tylko do rzucenia "wszystkiego naj" i pozwolił nam (mi i mamie:) obejrzeć film bollywoodzki w dużym pokoju:) W moim pokoiku wiele filmów dvd nie można oglądać z polskim lektorem z powodu popsutego pilota:) Ja sama często oglądam filmy z literkami i mi to nie przeszkadza:) Bardzo lubię brzmienie hindi:) Ale dla mamy lepszy jest lektor:)

Poza tym dzisiaj cały dzień snuję się z kąta w kąt, czego powodem jest moje nie wyspanie:) Przez pół nocy szukałam wygodnej pozycji do spania i nie znalazłam:) W efekcie obudziłam się cała połamana z bólem pleców co nie wpraiło mnie w dobry nastrój:)))

Co do mojego komputerka to kiedy kupywaliśmy go (jakieś 7 lat temu) postanowiliśmy "złożyć" go z rożnych części oczywiście pod okiem "specjalistów" ze sklepu komputerowego - wynik: niektóre części ze sobą nie wspódziałają jak należy, niektórych części nie można już dostać bo nie produkują:) (np. taki wiatraczek od chłodzenia:). Chciał nie chciał byłam zmuszona nauczyć się z nim radzić bo nie wypłacilibysmy się na ciągłe naprawy, czyszczenie dysków i takie tam:)) Na szczęście miałam sąsiada do pomocy, który nauczył mnie wszystkiego co wiem:))) Teraz póki co wszystko mam wyczyszczone i mam nadzieję że komputerek pochodzi przynajmniej do czasu kiedy skończę moją pracę magisterską:)))

Z aktywności zaliczone dzisiaj godzinka rowerka, i po 20 min brzuszki (sztuk 650), agrafki, twistera:)

Moje jedzonko:

śn: kromka, serek, 2x zbożówka

IIśn: 2 racuchy

o: pomidorowa z ryżem, 3 racuchy

p: garść włoskich orzechów

k: kromka, twarożek

W sumie zmieściłam się w 1500 kcal:)))

 

Życzę wszystkim miłego wieczorku:))) I oczywiście Wszystkiego co Najlepsze:))))


8 marca 2010 , 12 komentarzy

w sporym skrócie:)

Dzisiaj kolejna niedziela bez ćwiczonek:))) Tak jak pisałam odpoczywam:)))

 

Na wadze dzisiaj 89 kg:) czyli spadek 0,7 kg - cieszę się bo to był ciężki tydzień i straciłam nadzieję na spadek powyżej 0,5 kg a tu taka niespodzianka:))))

 

Moje dziesiejsze jedzonko:

śn: fitella bananowa, szklanka mleka

IIśn: 2x zbożówka, pół garści orzechów włoskich

o: rosół z makaronem, ziemniaczki, buraczki i troszkę mięsa z udka:)

p: 3 racuchy:)

k: serek waniliowy:)

W sumie ok. 1550 kcal:)

 

I na razie tyle:) Niestety dzisiaj totalnie rozkraczył mi się komputer i od obiadu (a jem o 12:) siedzę i próbuję sprawić żeby zaczął normalnie chodzić:))) Teraz jest już o wiele lepiej:) Ale jeszcze trochę roboty na jutro mi zostało:) [Mam nadzieję że ten wpis się wyśle:))]

 

Miłego wieczorku:)


7 marca 2010 , 11 komentarzy

dzień kobiet i bardzo niezakupowy nastrój

No coż miały być dzisiaj zakupki, ale strasznie nam się nie chciało łazić po sklepach:) Więc ja sobie bucików nie kupiłam:))) Może w przyszłym tygodniu bedziemy miały lepszy nastrój i sobie pójdziemy połazić:) A wtedy jest szansa że się na coś zdecyduję:)))

Póki co mam dylemat: czy kupić sobie całe półbuty, czy też takie z oczkiem na palcach:) Coś na podobę do starych bucików siorki:

To się jeszcze zobaczy:) Pomierze i może się zdecyduję:))) tak czy inaczej będą czerwone:))) Bo usłyszałam w tv że każda kobieta powinna mieć w szafie czerwone szpilki/obcasy:) więc się napaliłam:)))

 

A dzisiaj ostatecznie byłyśmy tylko w Boti, bo siorka miała tam upatrzone buciki:) Nazbierała sobie pieniążki a że mamy niedaleko to się tam doczłapałyśmy:)))

Buciki wyglądają tak:

Nam się bardzo podobają, ale sąsiadka stwierdziła że wyglądają jak dla starej baby:))) No cóż są gusta i guściki:)))

 

Poza tym dzisiaj zrobiłysmy sobie taki mały dzien kobiet:))) Bo siorka w poniedziałek w akademiku będzie:) Więc trochę mi się zjadło:) Ale jak podliczyłam to limit 1500 kcal, został przekroczony minimalnie (jakieś 20 kcal:))).

A z aktywności tylko 60 min rowerka - odpoczywam:)))

 

Jedzonko:

śn: 2 kromki, serek, 2kubki zbozówki

IIśn: banan

o: frytki z piekarnika z ketchupem:)

p: deser dr Oetkera:)

k: popcorn, kromeczka z almette:)

 

Miłego wieczorka kochane:)))


6 marca 2010 , 12 komentarzy

ponad 15 godzin aktywności w tym tygodniu:))))

Tak sobie wlaśnie podliczyłam swoją aktywność od soboty i tyle właśnie mi wyszło:))) Wliczyłam w to już dzisiejsze ćwiczonka :) czyli 60 min (brzuszki, agrafka, twister) i 90 min rowerka za który dopiero się zabiorę:)))

jak już pisałam mogłabym ćwiczyć cały dzień:))) Ale nie zamierzam pobijać tego rekordu bo chyba nawet w ćwiczeniach co za dużo to nie zdrowo:))) Choć pewnoście nie mam:)))

Może któraś z was wie ile można ćwiczyć dziennie żeby nie przecholować????

 

Co do Ani z Zielonego Wzgórza - Też oglądałam film wielokrotnie ale wierzcie mi nie ma w nim conajmniej połowy ciekawych wątków i w ogóle strasznie poprzeinaczane są niektóre fakty:))) Więc naprawdę polecam książki:)))

 

A odnośnie kremu - to po waszych komentarzach zdecydowałam zostać przy kremie chłodzącym:) Z dwojga złego wolę to niż bardzo gorąco:))) A używam kremiku z Dax Cosmetics:))) jak zobaczę jakieś efekty to dam znać:)))

 

Moje jedzonko:

śn: 2 tosty, 2x zbożówka

IIśn: banan

o: ziemniaczki, buraczki i dwa jajka sadzone

p: serek truskawkowy

k: zjem dwie kromeczki z pastą rybną

W sumie troszkę ponad 1500 kcal:)))

 

A jutro idziemy z siorką na zakupki, siostra chce kupić buciki:) Może ja też się zdecyduję na jakieś:)) Marzą mi się czerwone obcasy:)) Co prawda chciałam kupić sobie najpierw sukienkę na obronę a potem znaleźć do niej pasujące buciki, ale może kupię sobie teraz czerwone buciki, a potem sukienkę:) W razie czego mam jeszcze jedne uniwersalne buciki, które będą pasować do każdej kiecki:))) Zobaczymy co jutro bedzie na sklepach:)))

 

Miłego wieczorku kochane:)))

 


5 marca 2010 , 10 komentarzy

W co się bawić..?

Wyrobiłam się już ze wszystkim co miałam w planach na dziś i teraz nie wiem co dalej:)))

ćwiczonka już zaliczyłam więc nie będę szaleć:)))

Dzisiaj były 3 godzinki (chciałam mniej ale nie wyszło:))),

- rower - 60 min

- twister - 30 min

- agrafka - 30 min

- gimnastka - 30 min

- półbrzuszki 1000:)))

 

Wprawdzie zaczęłam sobie czytać kolejne tomy Ani z Zielonego Wzgórza po raz setny chyba (uwielbiam te książeczki i inne tej autorki::))), ale strasznie mnie korci żeby zabrać się za jakąś robótkę:)) Tyle tylko że wiem że nie powinnam bo jak zacznę to mnie wciągnie na całego, a ja mam do zrobienia seminarium i pracę mgr do napisania:))) Może jak sobie postanowię że po napisaniu częśći teoretycznej za coś się zabiorę to mnie to bardziej zmotywuje?? Ach... a według moich ambitnych planów ta część miała być już napisana i ja wtedy bez wyrzutów mogłabym sobie powyszywać:))) No nic postaram się uporać z tym jak najszybciej:):):) Może zacznę jeszcze dzisiaj w końcu dopiero 16:)))

 

Ale najpierw zaserwuję sobie odprężającą kąpiel i się wybalsamuję:)))

Swoją drogą to drugie wcale nie jest zbyt przyjemne:) Na serum napisano: Delikatne mrowienie i/lub chłodzenie jest oznaką szybko działających składników ... czy jakoś tak:) Ale ja bym nie nazwała tego delikatnym, po wysmarowaniu trzęsę się z zimna przez jakieś 15 min conajmniej:))) następnym razem kupię chyba coś rozgrzewającego:)))

 

I na koniec moje jedzonko:

śn: 2 kromeczki serek, 2x zbożówka

IIśn: słonecznik w łupinkach 60 g

o: fasolka z fasolki po bretońsku:)) i kromka chlebka

p: pół garści orzechów włoskich i jabuszko

k: planuję płatki musli z mlekiem - strasznie mam na nie ochotę:)))

W sumie wyjdzie mi ok 1450 kcal:)))

 

Znowu przydługo, chyba zacznę pisać na raty, żeby było bardziej do przełknięcia:))))

Miłego dzionka:)))


4 marca 2010 , 14 komentarzy

Odwiedzin: 21 612