Przez tą pogodę mam straszne problemy ze wstawaniem, tzn wiecie obudzić to się mogę nawet calkiem wcześnie ale nie mogę się zmusić do wstania z łóżka, bo mi zimno a pod kołderką cieplutko:))) Chociaż i tak śpię już pod koldra i kocem bo się straszny zmarzluch zrobiłam:)))
A jesli ta pogoda utrzyma sie jeszcze kilka dni to pewnie nabawię sie jakiegoś choróbska:) Bo okazuje się że nie tylko nie mam ciepłych ciuchów (a do wypłaty jeszcze trochę czasu:) ale i butów nieprzemakalnych brak:))) Wczoraj przed praca szłam tylko do kiosku i na przystanek (ok. 5 min) i strasznie mi buty przemokły i potem w pracy 4 godziny w mokrych butach stałam, na szczęście udało mi się namowić tatę żeby po mnie podjechał, bo na przystanek (ok. 25 min) juz bym nie doszla:)))) Zaczęłam już lykać jakieś witaminki, ale czuję lekkie drapanie w gardle:) Oby to się nie rozwinęło bo w niedzielę chciałam iść krew oddać:)))
A co do realizacji nowego planu - idzie dobrze a nawet bardzo dobrze:))) Wczoraj zjadłam 1500 kcal:)) I juz mialam sobie zrobić kawę (piję z mlekiem i cukrem - bo tylko taką toleruje mój żołądek, normalnie bym jej nie piła, ale dobrze mi robi na jelitka:))) ale zrezygnowalam i zostawiłam sobie na dzisiaj, żeby limitu nie przekroczyc:))). Do tego oprócz gimnastyki, wieczorkiem godzinkę popedałowałam:)))
Dzisiaj zaliczylam 50 min gimnastyki i rowerek też będzie wieczorkiem:)))) (Skoro tak napisałam to już musze się wywiozać:)))
No i koniec bo sie rozpisałam:))) Miłego dnia:)))