17 dni
zostalo a waga pokazala 64.8kg...damn it. Ok wiec dzisiaj zaczynam plan nastepujacy. Przez najblizszy tydzien bede ograniczac ilosc jedzenia. Koniec z popijaniem kakao, jedzeniem bananow i M&M'sow. Wiec tak
Przez najblizszy tydzien:
Nie bede jadla slodyczy
Nie bede jedla wieczorem
Z jadlospisu wyrzucam ser i maslo
Na lunch porcja weglowodanow niewieksza od piesci
Nie pojde do McDonalda
Mam 17 dni, zeby przywrocic sobie prezencyjnosc. Wkoncu jak mnie C. zobaczy po ponad 2 miesiacach to lepiej by bylo gdyby sie nie zalamal. A tymczasem, tluszcz jak byl tak jest, cellulit mi sie na dupie pokazal...znowu...odrosty mam juz jak stad do Chin, wlosy suche i szopowate...czas do fryzjera. Trzeba powrocic do rutynowych pillingow twarzy, bo mi sie jakies zaskorniaki robia. Troche czlowiek o sobie zapomni i z malenkich problemow robi sie ocean niedoskonalosci.
Na szczescie przestaly mnie bolec miesnie, wiec moge spokojnie wrocic na silownie. Yeah...silownia, moja kochana, najdrozsza przyjaciolko, nadchodze ;-)