Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto
Pamiętnik
   
 
Katia87


kobieta, 22 lat , (Irlandia)


Z super kretynska mina...ale mam usprawiedliwienie to zdjecie z Hiszpani i slonce mocno swiecilo ;-)

 




O sobie:
Coz moge o sobie powiedziec. Kocham sport, kiedys trenowalam siatkowke, plywalam, wspinalam sie i generalnie bylam aktywna. Niestety w pewnym momencie zaczely mnie bolec kolana, okazalo sie ze mam elastopatie i przez pewien czas wogole nie bede mogla cwiczyc...minely 4 lata...przytylam 12 kilo i chce sie tego pozbyc.


Informacje o mnie

• Stan cywilny: związek partnerski
• Wzrost: 172 cm
• Masa ciała: 64,80 kg
• Cel: 58,00 kg
• Aktualne BMI: 21,90
• Wykształcenie: Średnie
• Aktywność zawodowa: Biuro
• Dzieci: planuję



Moje zdjęcia


Sukcesy i porażki w odchudzaniu

Najskuteczniejsze co stosowalam to thermo fat burner w polaczeniu z treningiem kardio...niestety gdy przestalam zazywac srodek wspomagajacy treningi przestaly byc tak skuteczne, co oczywiscie mnie zniechcilo.



Archiwum

2010
•   marzec
•   luty
•   styczeń

2009
•   grudzień
•   listopad
•   październik
•   wrzesień
•   sierpień
•   lipiec

2008
•   sierpień

2007
•   lipiec
•   czerwiec



Odwiedzin: 9 892
 
Paski wagi


Postępy i cel:

Postanowienie noworoczne: Uzyskac 58kg do konca roku
Pamiętnik odchudzania Katia87 - moje postępy



Historia wagi:

Pamiętnik odchudzania Katia87 - moje postępy

Zgłoś złamanie regulaminu

Moje wpisy
Archiwum:

16 dni

Musze wszystko zapisywac, bo dlugi dzien przede mna i moge zapomniec pozniej co jadlam ;-)

2 jajka w koszulkach - 160

2 tosty pelnoziarniste - 156

piers z kurczaka w marynacie jogurtowej - ok. 150

jogurt truskawkowy - 220

Czyli do tej pory - 686 kcal

 

Postaram sie nie przekraczac 1800 kcal w dni kiedy nie cwicze i 2000 kcal gdy cwicze.

Zobaczymy jak to wyjdzie...


2 marca 2010 , 5 komentarzy
17 dni CD
Pierwszy dzien i juz porazka...nie moglam sie oprzec zapachowi McDonalda...:-(

Wiec bilans kaloryczny wyglada tak:

owsianka - 108 + 72
jogurt truskawkowy 250g - 220
spaghetti po bolonsku - ok. 600
BigMac - 500
Srednie Frytki - 325
shake proteinowy - 110
TOTAL = 1935 kcal!!!

Przy czym spalonych
Chod spokojny 40min - 150
Spinning - 420
TOTAL = 570........:-/


A teraz z obliczen poczynionych:

Zeby utrzymac swoja wage bez cwiczen powinnam przyjmowac nie wiecej niz 2065 kcal
Zeby chudnac powoli nie cwiczac powinnam przyjmowac nie wiecej niz 2000 kcal
Jesli ogranicze ilosc kcal do 1560 bez cwiczen moge chudnac w tempie 1/2 kg na tydzien.

Jesli cwicze 60 min dziennie moge pochlaniac nie wiecej niz 2400 kcal dziennie zeby chudnac

No dobra czyli nie jest tak najgorzej...I tak jestem na siebie zla o tego McDonalda....:-/

1 marca 2010 , 1 komentarzy
17 dni

zostalo a waga pokazala 64.8kg...damn it. Ok wiec dzisiaj zaczynam plan nastepujacy. Przez najblizszy tydzien bede ograniczac ilosc jedzenia. Koniec z popijaniem kakao, jedzeniem bananow i M&M'sow. Wiec tak

 

Przez najblizszy tydzien:

Nie bede jadla slodyczy

Nie bede jedla wieczorem

Z jadlospisu wyrzucam ser i maslo

Na lunch porcja weglowodanow niewieksza od piesci

Nie pojde do McDonalda

 

Mam 17 dni, zeby przywrocic sobie prezencyjnosc. Wkoncu jak mnie C. zobaczy po ponad 2 miesiacach to lepiej by bylo gdyby sie nie zalamal. A tymczasem, tluszcz jak byl tak jest, cellulit mi sie na dupie pokazal...znowu...odrosty mam juz jak stad do Chin, wlosy suche i szopowate...czas do fryzjera. Trzeba powrocic do rutynowych pillingow twarzy, bo mi sie jakies zaskorniaki robia. Troche czlowiek o sobie zapomni i z malenkich problemow robi sie ocean niedoskonalosci.

 

Na szczescie przestaly mnie bolec miesnie, wiec moge spokojnie wrocic na silownie. Yeah...silownia, moja kochana, najdrozsza przyjaciolko, nadchodze ;-)


1 marca 2010 , 3 komentarzy