Zupy – za i przeciw

21 lutego 2006, Komentarzy: 160
Joanna Kopińska

Są zmorą maluchów, a może bardziej ich rodziców? Jednak im starsi jesteśmy, tym bardziej doceniamy ich walory zarówno smakowe jak i odżywcze.

Zupy wprowadzane są jako pierwsze urozmaicenie do diety dziecka, wtedy, gdy samo karmienie piersią przestaje wystarczać. Niejeden z nas zapewne miał okazję obserwować zmagania rodziców, dziadków, babć i niewiadomo kogo jeszcze, z maluchem, któremu gotowane warzywa smakują znacznie mniej niż mleko mamy.

Z wiekiem jednak się to zmienia i w końcu przychodzi taki czas, kiedy dużo byśmy dali za talerz ciepłej zupy. Takiej np. jarzynowej mojej mamy...

Czym są zupy wiedzą wszyscy. Najprościej mówiąc jest to mieszanka różnych warzyw, gotowana na wywarze mięsnym. Może być z dodatkiem bądź to makaronu, bądź kaszy lub ryżu.

Różnorodność zup jest ogromna i można byłoby je mnożyć w nieskończoność. Każdy bowiem nowy składnik lub przewaga któregokolwiek z nich daje inny smak i zapach, a co za tym idzie nazwę. Właściwie tylko nasza własna wyobraźnia stanowi ograniczenie dla powstawania ciągle to nowych odmian.
Zupy, poza tym, że są smaczne, mają również wiele innych zalet:

  • są niskokaloryczne
  • dostarczają sporych ilości witamin i składników mineralnych
  • są źródłem wody dla organizmu
  • zawartość warzyw gwarantuje obecność sporych ilości błonnika
  • są lekkostrawne dzięki gotowaniu, które powoduje, iż błonnik staje się mniej drażniący

Co najbardziej istotne, zupy pozwalają na zachowanie wszystkich niemalże składników odżywczych zawartych w warzywach.
Podczas różnego rodzaju procesów termicznych, mających na celu przygotowanie surowych produktów do spożycia, bezpowrotnie tracone są witaminy i związki mineralne. Paradoksalnie, choć gotowanie jest jedną z najzdrowszych metod przygotowywania żywności, jest jednocześnie procesem powodującym najwięcej strat. Składniki pełniące funkcje regulatorów w naszym organizmie wypłukiwane są z wodą i tracone bezpowrotnie.

W przypadku zup jest inaczej, bo chociaż tutaj również są one wypłukiwane do wywaru, to i tak je zjemy.
Nie uchroni nas to oczywiście przed utratą bardzo czułych witamin, takich jak witamina C. Jednak w jej przypadku najlepszym źródłem pozostają surowe warzywa i owoce.

Mogłoby się zatem wydawać, że zupy są odpowiedzią na wszystkie nasze problemy żywieniowe: odpowiednio zbilansowane, dostarczające pełnowartościowego białka zwierzęcego (jeśli gotowane są na wywarze mięsnym), sycące.

Problem polega na tym, że dostarczają one stosunkowo małych ilości kalorii. “To bardzo dobrze” mógłby ktoś powiedzieć. Jednak nie do końca.
Talerz zupy dostarcza około 150kcal. Jest to stanowczo za mało jak na samodzielny obiad. Sprawdzają się za to znakomicie jako pierwsze danie, zabijają bowiem najsilniejsze uczucie głodu, a wypełniając żołądek pozwalają na zjedzenie mniejszych ilości głównego dania.

Niestety w naszej kulturze pokutuje jeszcze ciągle przeświadczenie, iż najlepsza zupa to ta zabielana śmietaną, z dodatkiem podsmażanej słoniny czy zaklepki. Składniki te oczywiście podnoszą kaloryczność co powoduje, że zupa może stać się samodzielnym daniem. Niestety jest to najgorsze wydanie "polepszaczy" smaku. Śmietana i skwarki dostarczają bardzo dużych ilości tłuszczy zwierzęcych, a co za tym idzie cholesterolu. Zaklepka z kolei podnosi indeks glikemiczny potrawy. Dodatki te powodują, iż ze zdrowej zupy otrzymujemy gęstą, tłustą mieszaninę warzyw, mąki i wody.
Warto zatem zrezygnować z powyższych dodatków, obiżają one bowiem wartość odżywczą zup.

Jeśli jesteśmy osobami, które nie wyobrażają sobie życia bez zup, mamy dwa wyjścia: zjadać prawie litr zupy na raz lub traktować ją jako wstęp do właściwego dania.
Tylko kto w dzisiejszych zabieganych czasach może pozwolić sobie na gotowanie dwudaniowych obiadów?




Ocena artykułu: 4.85 / 5 Głosów: 110

Twoja ocena:




Zasady dodawania komentarzy

1. Długość dodawanego komentarza nie może być mniejsza niż 200 znaków.

2. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

3. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

4. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

5. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
... (Zarazah, 22 lipca 2010, 12:18)
A co to jest ta "zaklepka"? To jakiś regionalizm, gwara? Bo ja pierwsze słyszę. W całej Vitalii jest to słówko użyte tylko w tym artykule, więc chyba nie jest za bardzo popularne... Tylko o to chciałam zapytać, ale mi tu wyskakuje okienko, że za krótki ten komentarz, wiec trochę jeszcze ponawijam ;) No co by tu jeszcze...
nie rozumiem... (pandamonium1980, 14 lipca 2010, 13:54)
artykuł jest chyba wybitnie o zupach dietetycznych, bez makaronów, zabielaczy, wywarów mięsnych etc. porcja rosołu ma 300kcal! a żurek? chceby zeby trzymal dluzej jak na 1 daniowy obiad przystalo to dajemy jajo, łyżkę śmietany (no przeciez tu placza ze malo kalorii), mozna zrobic skwarki z boczku:))) ludzie bez przesady ciepła zupa nawet samotna nasyci nawet bedac zrobiona na wodzie i z samych warzyw...
... (delilah24, 7 czerwca 2010, 21:43)
Nigdy nie przepadałam specjalnie za zupami i często rezygnowałam z tego, tak zwanego, pierwszego dania. Czasami chętnie zjem talerz zupy, zwłaszcza jakiejś wyjątkowo smacznej (babcinej ;]), ale raczej unikam.
_ (BlackNice, 12 maja 2010, 02:27)
Mam trzy ulubione zupy które moge jeść na zmiane: barszcz czerwony z botwinką lub bez,pomidorowa i ogórkowa,mm.. aż zrobilam sobie smaka na zupkę :) dobra jest tez zupa krem z cukini ,coś pysznego ;) jadlam u znajomej i bardzo mi smakowała
;D (sweet120, 6 maja 2010, 17:01)
Uwielbiam zupy za to, że są niskokaloryczne! Często się zdarza, że jem samą zupę na kolację, bo się idealnie do tego nadaje - lekka, niskokaloryczna, smaczna. Ewentualnie zabielę ją serkiem homogenizowanym, albo dorzucę drobiowych pulpecików.
;p (kokosik93 / 10.119.32.33, 23 kwietnia 2010, 12:07)
najlepsza zaleta jest to ze maja malo kalorii:)) a smak jest nieziemski czasami:PP , mozna sie spokojnie najesc a nie przyspozyc sobie klopotow ze zbyt dużą ilością pochłoniętych kalorii i tłuszczu;) , jestem za zupkami:PP
hmm (pinne, 13 kwietnia 2010, 18:06)
Ja bardzo lubię zupy... nie przepadam tylko za tymi nazywanymi warzywnymi... Ale taka ogórkowa, pieczarkowa czy barszcz ukraiński? Mmmmm... I nie wyobrażam sobie nie zabielić śmietanką takiej właśnie ogórkowej... Jak dla mnie to traci wtedy na swojej apetyczności...
ja nie (cecylka1989, 30 marca 2010, 11:27)
przepadam zatymi typowo warzywnymi... lubie pomidorową, barszcz biały, czerwony i w sumie nic więcej... inne zupy zjem ale jeden talerz i mam dość na miesiąc!! Nie lubię teżgotować takich zup :/ więcej roboty niż jedzenia, krojenie wszystkich warzyw jet bardzo czasochłonne i męczące
:) (Francesca1, 29 marca 2010, 20:34)
Zupa to fantastyczny posiłek dla osoby na diecie. Wprawdzie jak napisano w artykule ma ona około 150kcal, ale przecież takie są założenia racjonalnego odżywiania się: jeść częściej, ale w mniejszych ilościach. Zatem wg mnie zupa spokojnie może stanowić odrębny posiłek.
:)) (italijka, 27 marca 2010, 22:43)
zupa to naprawdę wartościowy posiłek... ja uwielbiam zupy....ulubione - pomidorowa, brokułowa i ogórkowa :)))) i zawsze dodaję różne przyprawy itp:))))ale lubię tylko te samodzielnie przygotowywane, bo tez proszku albo z koncentratu już tak nie smakują..... a i staram się malutko śmietany dawać, albo zupełnie z niej rezygnuję :)))