21 lutego 2006 r.Zupy – za i przeciw

Są zmorą maluchów, a może bardziej ich rodziców? Jednak im starsi jesteśmy, tym bardziej doceniamy ich walory zarówno smakowe jak i odżywcze.

Zupy wprowadzane są jako pierwsze urozmaicenie do diety dziecka, wtedy, gdy samo karmienie piersią przestaje wystarczać. Niejeden z nas zapewne miał okazję obserwować zmagania rodziców, dziadków, babć i niewiadomo kogo jeszcze, z maluchem, któremu gotowane warzywa smakują znacznie mniej niż mleko mamy.

Z wiekiem jednak się to zmienia i w końcu przychodzi taki czas, kiedy dużo byśmy dali za talerz ciepłej zupy. Takiej np. jarzynowej mojej mamy...

Czym są zupy wiedzą wszyscy. Najprościej mówiąc jest to mieszanka różnych warzyw, gotowana na wywarze mięsnym. Może być z dodatkiem bądź to makaronu, bądź kaszy lub ryżu.

Różnorodność zup jest ogromna i można byłoby je mnożyć w nieskończoność. Każdy bowiem nowy składnik lub przewaga któregokolwiek z nich daje inny smak i zapach, a co za tym idzie nazwę. Właściwie tylko nasza własna wyobraźnia stanowi ograniczenie dla powstawania ciągle to nowych odmian.
Zupy, poza tym, że są smaczne, mają również wiele innych zalet:

  • są niskokaloryczne
  • dostarczają sporych ilości witamin i składników mineralnych
  • są źródłem wody dla organizmu
  • zawartość warzyw gwarantuje obecność sporych ilości błonnika
  • są lekkostrawne dzięki gotowaniu, które powoduje, iż błonnik staje się mniej drażniący

Co najbardziej istotne, zupy pozwalają na zachowanie wszystkich niemalże składników odżywczych zawartych w warzywach.
Podczas różnego rodzaju procesów termicznych, mających na celu przygotowanie surowych produktów do spożycia, bezpowrotnie tracone są witaminy i związki mineralne. Paradoksalnie, choć gotowanie jest jedną z najzdrowszych metod przygotowywania żywności, jest jednocześnie procesem powodującym najwięcej strat. Składniki pełniące funkcje regulatorów w naszym organizmie wypłukiwane są z wodą i tracone bezpowrotnie.

W przypadku zup jest inaczej, bo chociaż tutaj również są one wypłukiwane do wywaru, to i tak je zjemy.
Nie uchroni nas to oczywiście przed utratą bardzo czułych witamin, takich jak witamina C. Jednak w jej przypadku najlepszym źródłem pozostają surowe warzywa i owoce.

Mogłoby się zatem wydawać, że zupy są odpowiedzią na wszystkie nasze problemy żywieniowe: odpowiednio zbilansowane, dostarczające pełnowartościowego białka zwierzęcego (jeśli gotowane są na wywarze mięsnym), sycące.

Problem polega na tym, że dostarczają one stosunkowo małych ilości kalorii. “To bardzo dobrze” mógłby ktoś powiedzieć. Jednak nie do końca.
Talerz zupy dostarcza około 150kcal. Jest to stanowczo za mało jak na samodzielny obiad. Sprawdzają się za to znakomicie jako pierwsze danie, zabijają bowiem najsilniejsze uczucie głodu, a wypełniając żołądek pozwalają na zjedzenie mniejszych ilości głównego dania.

Niestety w naszej kulturze pokutuje jeszcze ciągle przeświadczenie, iż najlepsza zupa to ta zabielana śmietaną, z dodatkiem podsmażanej słoniny czy zaklepki. Składniki te oczywiście podnoszą kaloryczność co powoduje, że zupa może stać się samodzielnym daniem. Niestety jest to najgorsze wydanie "polepszaczy" smaku. Śmietana i skwarki dostarczają bardzo dużych ilości tłuszczy zwierzęcych, a co za tym idzie cholesterolu. Zaklepka z kolei podnosi indeks glikemiczny potrawy. Dodatki te powodują, iż ze zdrowej zupy otrzymujemy gęstą, tłustą mieszaninę warzyw, mąki i wody.
Warto zatem zrezygnować z powyższych dodatków, obiżają one bowiem wartość odżywczą zup.

Jeśli jesteśmy osobami, które nie wyobrażają sobie życia bez zup, mamy dwa wyjścia: zjadać prawie litr zupy na raz lub traktować ją jako wstęp do właściwego dania.
Tylko kto w dzisiejszych zabieganych czasach może pozwolić sobie na gotowanie dwudaniowych obiadów?



Oceń artykuł:

Twoja ocena:

Ocena artykułu: 4.85 / 5

Głosów: 103




Zasady dodawania komentarzy

1. Długość dodawanego komentarza nie może być mniejsza niż 200 znaków.

2. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

3. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

4. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

5. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
:-) (duzuchna, 5 marca 2010, 12:34)
zupy sa i beda jedym z posilkow u nas w domu. nie gotuje ich za czesto, nie zabielam, nie robie zasmazek i bardzo zadko gotuje je na kosciach. u mnie najczesciej - sa to takie wywarki warzywkowe. nie wyobrazam sobie w taki zimny zimowy dzien, nie podac zupy na obiad ... w lecie nie musze ich jesc wcale :-)
hm (dziczek1983, 4 marca 2010, 19:50)
Zupy są niskoaloryczne? Na wywarach z mięsa? naprawdę? Czy mowa tu o wrzyceniu do wody kilku warzyw i dodaniu małej ilości soli? Niestety zostałam przyzwyczajona do zabielania zup (szczególnie pomidorowej) ale staram sie wychodzić z tych nawyków)
:) (stelza, 24 lutego 2010, 19:16)
własciwie nie je bo nie przepadam a jesli juz to mam swoje wybrane i czasem nie moge bez nich wytrzymac a jest to kapuściaczek taki kwaśny i ogórkowa z ziemniaczkami,no grzybowa to zawsze nawet lepsza do picia bez makaronu, czarninka ale ze zwykłym makaronem i królowa zup śledziowa mniam :)
Zupy (KoloroweSlonce, 14 lutego 2010, 18:11)
Zupy są dla mnie najlepsze jesienią i zimą, kiedy na polu nie jest za ciekawa pogoda. Wtedy z chęcią zjem gorącą zupkę i się ogrzeję. Oczywiście w lecie również je jadam, tylko w zimnej postaci i najczęściej z owoców :)
zupy !!!! (24bob, 2 lutego 2010, 22:59)
jestem zwolenniczką zup, szczegolnie w okresie zimowym, gdyz wspaniale rozgrzewają, myślę że to dobry sposob na pierwszy posiłek po przyjściu z pracy, bo mozna przygotować dzień wcześniej, a nawet na dwa dni :)))
uwielbiam zupy (starshine1986, 26 stycznia 2010, 13:55)
Uwielbiam wszelkie zupy. W sezonie zimowym nie dość, że świetnie rozgrzewają, to jeszcze można przygotować rozmaite niskokaloryczne zupy, które będą wartościowym posiłkiem osoby na diecie. Właściwie wymyślić można każdą zupę.
zupki (Covidie, 24 stycznia 2010, 17:04)
Kiedyś jadłam prawie codziennie zupki, ale niestety te chińskie, a nie te dobre pożywne domowej roboty. Na szczęście zaprzestałam tego niecnego procederu przez wzgląd na biedną skórę która strasznie na tym obrywala D: ....
Zupy (Ageha, 7 stycznia 2010, 17:26)
Świetna sprawa, tylko średnio sycąca. Nawet po dodaniu makaronu (który dziko podnosi kaloryczność posiłku). Kiedyś próbowałam diety kapuścianej, do tej pory robi mi się niedobrze na sam zapach kapuśniaku... Nadawał się do jedzenia dopiero po solidnym przyprawieniu. W artykule przydałaby się wzmianka o zupkach z torebki ;P Bo zupa to zupa, choć zupie nierówna.
pychota (klebuszekk, 6 stycznia 2010, 17:52)
Osobiście jestem zwolennikiem zupy. Nie ma nic lespzego niż talerz ciepłeggo rosołku po ciężkim dniou, albo w chorobiwe. Moim zdaniem wcale nie trzeba gotować dwóch posiłkuw. Dobrym pomysłem, według mnie (ale ja nie jestem ekspertem) jest jedzenie kanpek np z wędliną i popijać je zupą.
fe (lotopauanka, 2 stycznia 2010, 12:16)
Ja nie lubie zup! Babcia zawsze próbowała je na mnieprzeforsować, ale średnio szło... Na palcach mogłabym policzyć ile razy mialam ochote na zupe a na drugiej ręce ile razy jadłam w ciągu ostatnich 6 lat ;). Moze to wcale nie dobrze, ale tak już mam ;)